Strony

czwartek, 23 listopada 2023

Wąwóz Kourtaliotiko

Pożegnalny post z Krety poświęcony będzie niezwykle uroczemu wąwozowi Kourtaliotiko. Atrakcja ta jest bardzo popularna i zwykle odwiedzana w drodze na plażę palmową Preveli. Przełęcz Kourtaliotis znajduje się około 25 km od Rhetymno i nawet jeśli nie będziecie w stanie wcześniej zlokalizować tej atrakcji, z całą pewnością dostrzeżecie ją po drodze. Zwykle wzdłuż drogi i wejścia do wąwozu zaparkowane są samochody i kłębią się tłumy turystów. Piszę, że zwykle, bo my mieliśmy trochę więcej szczęścia i w wąwozie było prawie pusto. Oczywiście, jak zwykle zdjęcia nie oddają w pełni uroku tej perełki krajobrazu, ale zaprezentuję Wam choć jej namiastkę.  

Wąwóz Kourtaliotiko zaplanowaliśmy odwiedzić mając tak naprawdę niewiele czasu do zagospodarowania - w ten sam dzień, co opisany wcześniej trekking na Psiloritis, wycieczka do Margarites i Moni Arkadiou. 

Asfaltowa droga wije się przez góry, a wąwóz biegnie pomiędzy górami Kouroupa i pasmem Xiro Oros. 

Klify wąwozu osiągają wysokość ok. 600 metrów.

Samochód zatrzymujemy po prawej stronie szosy, 

na wysokości charakterystycznej bramy do wąwozu, choć kawałek dalej po prawej stronie powyżej drogi znajduje się duży bezpłatny parking.  

Dotarliśmy tutaj około 18:30, zatem dość żwawo wchodzimy na teren wąwozu.

Do wyboru mamy dwie opcje: suchą lub mokrą - z racji pory zdecydowaliśmy się jedynie na wersję spacerową. Po wejściu tą oto bramą schodzimy schodami do rozwidlenia schodków - tutaj możemy skierować się w lewo, aby tylko poobserwować wąwóz na sucho lub skręcić w prawo i wówczas będziecie mieli szansę na kąpiel w lodowatej 13 stopniowej wodzie. Dojście tamtędy zajmuje około 15 minut, a sama kąpiel przeznaczona jest dla osób które umieją pływać.

My doszliśmy do kapliczki św. Mikołaja Kourtalioti, a następnie podążaliśmy dalej w lewą stronę.

Sama nazwa wąwozu pochodzi od odgłosu obsuwających się po zboczach kamieni (kourtala), choć inne źródła podają, że kourtala to akurat odgłosy silnych podmuchów wiatru odbijających się od ścian kanionu, który to dźwięk przypomina klaskanie.

Dlatego też Wąwóz Kourtaliotiko zwany jest także Asomatos, albo po prostu Wąwóz oklasków.
Spektakularność tego miejsca zależy oczywiście od poziomu wody w rzece,
a z tej platformy powinniśmy zobaczyć kaskady wody.
Oczywiście wszystko zależy od pory roku.
Spójrzcie, jak miejsce to wygląda na filmie Nikosa Sarantosa.
Małe spiętrzenia wody widoczne są z kamiennego mostku.
Doszliśmy do małego kąpieliska rzeki, która w końcowym odcinku nazywa się Megalopotamos - czyli Wielka Rzeka, więc i tu amatorzy zimnej kąpieli będą zadowoleni. 
O godzinie 19:15 opuszczamy wąwóz i już wiemy, że na nim skończymy naszą eksplorację Krety. 
Przepiękną palmową plażę Preveli mieliśmy niemal na wyciągnięcie ręki. Dojazd 8 km autem zająłby nam pewnie tylko kwadrans, ale przecież w naszych podróżach wcale nie chodzi o to, aby zaliczać kolejne atrakcje. Nie zdążyliśmy na plażę Preveli, nie zdążyliśmy też w wiele innych zakątków Krety, które wyspa ma turystom do zaoferowania. Nie pozostaje więc nic innego, jak po prostu tu wrócić, a dziś, kiedy kończę tegoroczną relację, już wiem, że bilety lotnicze kupione, hotel zarezerwowany i na Kretę wracamy w kolejne wakacje.

A Ty, mój drogi czytelniku?
Na co czekasz?
Nie odkładaj marzeń i już dziś zacznij odkładać na marzenia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz