sobota, 30 marca 2013

Bruksela w jeden dzień


Bruksela to kolejne odwiedzone przez nas 
miasto praktycznie bez rzeki. Niewiele takich miast w Europie, a stolic tym bardziej. Skrywaną od XIX wieku rzeką Brukseli jest Senne, która obecnie jest jedynie ściekiem płynącym podziemnymi kanałami miasta pod obecnym bulwarem Lemonnier i  Anspach.  Stąd także Bruksela zapożyczyła swoją nazwę.Wszak położenie Brukseli na podmokłych terenach sąsiadujących z rzeką Senne dało nazwę "Bruocsella", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "wieś na bagnach".  Czuć to w tym mieście - uwierzcie na słowo. Powietrze jest niezwykle wilgotne - nie ma mowy moje panie o wyprostowanych włosach. Moja koleżanka śmieje się, że w Brukseli bez tony lakieru na włosach ani rusz!! Coś w tym jest. Nadto, przy moich skłonnościach do alergii na grzyby i pleśnie - nie powiem, żebym czuła się komfortowo. Nawet deszcz, który tu pada pewnie równie często niż w Anglii zagląda pod parasolki (choć w Londynie trafiłam na lepszą pogodę). Tak, czy inaczej - podjęliśmy kolejne wyzwanie, czas więc oddać się wycieczce po tej skromnie mówiąc "ulubienicy Europy".


Taka właśnie panorama Grand Placu


Panna Bruksela urodą nie ustępuje innym stolicom. Choć miasto kojarzone jest głównie z telewizyjnych "Wiadomości" tylko w związku z Unią Europejską skrywa bardziej "rozebrane" oblicze. 
I właśnie takie Wam tutaj pokażę, choć wyjazdów do Brukseli można byłoby odbyć kilka, każdy w innym temacie - począwszy od secesji wg architekta Viktora Horty, przez Parlamentarno-Unijne spotkania na szczycie, kończąc wreszcie na wycieczce po Brukseli jako kolebki komiksu. Ja zdecydowałam się lekko rozebrać pannę Brukselę - oczywiście przedstawiając Wam w ten sposób Brukselę w pigułce. 

Komunikacja w Brukseli

Jak zwykle sporo spaceru, ale także przemieszczanie się komunikacją - metrem i tramwajem. 
W tym celu musimy dokonać zakupu (na dowolnej stacji metra) bilety JUMP 1 DAY. Za 6,5 EUR na osobę dorosłą mamy bilet ważny prawie całą dobę. Nasz zakupiony 9 marca o godz.11:43 ważny był do 10 marca 2013 do 2:00. 


Zresztą jak zwykle po szczegóły odsyłam na stronę brukselskiej komunikacji
http://www.mivb.be/index.htm?l=en

Nasze bilety kupiliśmy w KIOSKU na stacji metra Schuman
Tutaj warto także poprosić o darmową mapę metra i Brukseli
Naszą wycieczkę rozpoczynamy od znajdującego się przy stacji metra MERODE Parku du Cinquantenaire. 

Park du Cinquantenaire

Już na wstępie kłania się nam monumentalny Łuk Triumfalny (Arcade du Cinquantenaire). Stworzony w 1904 roku wg projektu francuskiego architekta Charlesa Girault. 



Ten potrójny łuk ma 30 metrów szerokości i 45 metrów wysokości, a na szczycie zwieńczony jest rydwanem Prowincji Brabante. Tutaj w lewym jego skrzydle znajduje się Muzeum Motoryzacji (Autoworld), 

a w skrzydle prawym Muzeum Armii. Jako ciekawostkę mogę dodać, że latem jest możliwość wejścia na Arkady i podziwiania z wysokości blisko pięćdziesięciu metrów panoramy miasta. 

My spacerkiem przechodzimy na wprost przez Park, zmagając się przy tym z parasolką. Rzeczywiście totalnie mija się z celem jej trzymanie. Wieje wiatr, choć w powietrzu czuć już wiosnę. Na szczęście po kilku minutach deszcz przestaje "siąpić". Idąc cały czas prosto w głąb parku dojdziemy do Ronda Schumana. Można także pokonać ten odcinek metrem (jedziemy jedna stację Metrem linią 1 Stockel do SCHUMAN). Tutaj zwiedzamy: 

Wieżowiec Berlaymont




Wieżowiec Berlaymont – siedzibę Komisji Europejskiej. Budynek ten z lotu ptaka wygląda jak czteroramienny krzyż. Nazwa Berlaymont pochodzi od nazwiska księżnej, która w tym miejscu ufundowała w XVII wieku klasztor. Podobno, jeśli trafimy na zachód słońca, możemy być świadkami interesującego zjawiska: powolnego otwierania się tysięcy ruchomych ekranów słonecznych, przymocowanych do każdego z okien. Gdy padają promienie słoneczne, ekrany ustawiają się równolegle do okien, aby chłonąć energię. Kiedy zaś robi się ciemno, przesuwają się do pozycji prostopadłej. Choć budynek pochodzi z 1967 roku, kiedy to już uchodził za przejaw awangardy w architekturze, po remoncie dodatkowo naszpikowano go najnowocześniejszą technologią. 
Naprzeciw Berlaymonta mieści się siedziba Rady Unii Europejskiej. Ten ciężki budynek z różowego piaskowca, gdzie odbywają się szczyty przywódców państw zaprojektowała czwórka architektów polskiego pochodzenia pod kierunkiem Ludwika Koniora. 
Nieco dalej, przy placu Luksemburskim, znajduje się budynek 

Parlament Europejski

Parlamentu Europejskiego, nazywany od nazwy popularnego sera typu camembert - Caprice de Dieux, co znaczy Kaprys Bogów. 

To nawiązanie do kształtu sera przypominającego właśnie siedzibę unijnej legislatury. (Rzeczpospolita "Europejska stolica z afrykańskimi akcentami" Anna Słojewska 23-09-2010) 
Wybaczcie, że nie piszę, jak dostać się do Placu - naprawdę to nasze pierwsze kroki w mieście, w którym póki co nie możemy się odnaleźć. Podwójne nazewnictwo ulic, nieznajomość języka francuskiego, a co dopiero flamandzkiego sprawia, że przed każdym  skrzyżowaniem (a ulice tu rozchodzą się promieniście) stoimy każdy ze swoją mapą i dywagujemy - w lewo, czy w prawo ???
Sporym utrudnieniem są także przeprowadzane dookoła nowe inwestycje unijne. Jakby jeszcze było mało biurowców Unii Europejskiej.  

Parlamentarium

Dziwnym (?) trafem znajdujemy drogę do Parlamentarium - ogólnie dostępnego dla turystów. 

Każdy może wejść i nieodpłatnie zobaczyć Parlament Europejski od środka. Tutaj godziny pracy:

My postanowiliśmy pokręcić się po dziedzińcu Parlamentu, gdzie mnóstwo polskich akcentów...


napisanych niekoniecznie w ojczystym języku



Aby nie zgubić drogi kierujemy się do stacji Schuman. Stąd metrem dwie stacje (do Arts Loi Kunst-Wet) przesiadka w linię nr 2 w kierunku Trone (konig Boudewijn). Jedziemy dwie stacje. Wysiadamy na Porte de Namur. Ulicą Namur idziemy cały czas prosto aż do Placu Royale.


Plac Royale


Po prawej stronie mamy ROYAL PALACE z XIX wieku, gdzie ma siedzibę Parlament belgijski, a przed nim Król Albert I na koniu
Skręcamy w czwartą ulicę w lewo (rue de la Regence). Jako podpowiedź dodam tutaj: idziemy w kierunku widocznej z dala
kopuły Pałacu Sprawiedliwości.


Kościół Notre-Dame du Sablon

Idąc prosto dojdziemy do Kościoła Notre-Dame du Sablon, 

zbudowanego w stylu gotyku brabanckiego na Placu du Sablon. 
W XIV wieku w miejscu dzisiejszego kościoła znajdowała się kaplica cechu wytwórców łuków. Wkrótce przywieziono do kościoła posąg Maryi Panny, mający prawdopodobnie moc uzdrawiania. Od tego momentu miejsce to stało się celem licznych pielgrzymek. Aby móc pomieścić przybywających wiernych wybudowano nowy kościół. Posąg Maryi nie dotrwał do czasów obecnych - mimo to, co roku w lipcu obchodzone jest święto Ommegang, podczas którego obchodzi się rocznicę przywiezienia posągu. (bruksela.lovetotravel) 

Wracamy tą samą drogą na plac i w połowie placu Royal skręcamy w lewo w Coundenberg. Kierujemy się w dół, 


po prawej stronie mijając misternie zdobiony budynek Muzeum Instrumentów Muzycznych. 
Za mną Plac Royal 
Po prawej stronie ogrodów 


już po zejściu ze schodów w dali widać słynny już zegar Palais de Congres, który pokazuje postaci z historii Świata ostatnich 2000 lat.  


Następnie idziemy Rue Ravenstein, skręcamy w prawo w Houtmarkt, kontynuujemy wzdłuż Rue de Loxum i znowu w prawo w Rue des Paroissiens/Parochiaanstraat i za 130 m. skręcamy w lewo na Plac Sainte-Gudule/Sinter-Goedeleplein (dojście 1 km zajmie około 13 minut) 

Katedra Św. Michała i Guduli

Jakże cudne to miejsce

Tutaj znajduje się Katedra św. Michała i św. Guduli w Brukseli
Radziu nie odpuszcza zwiedzania jej wnętrz.



W samej tylko nawie głównej znajdują się posągi apostołów na kolumnach autorstwa najlepszych rzeźbiarzy barokowych. 



Dochodzi do tego barokowa ambona z 1699 autorstwa H. F. Verbruggena, na której autor zaprezentował m.in. wygnanie Adama i Ewy z raju.  



Katedra fascynuje wspaniałymi witrażami, których powstanie szacuje się na XVI wiek.
To tutaj w 1993 roku miał miejsce uroczysty pogrzeb króla Belgów Baudouina, stąd też jego popiersie przed kościołem. 

Za docelowo.pl podam także, że tutaj odbył się także ślub następcy tronu Filipa, księcia Brabancji z hrabianką Matyldą d'Udekem d'Acoz (Polką spowinowaconą z prezydentem Bronisławem Komorowskim).  (docelowo.pl) Ja w czasie, kiedy małżonek zwiedza wnętrze Katedry rozkoszuję się przyrodą. Zrobiło się nawet przyjemnie - może gdyby jeszcze ten wiatr odpuścił... Ach! jak miło było by latem poleżeć na tych nietypowych ławeczkach ..



Kierujemy się placem w kierunku zachodnim w stronę parku zieleni, przecinamy go idąc do ulicy Rue du Marquis/Markiesstraat, skręcamy w lewo w Bld de l'Imperatrice (Keizerinlaan), a następnie w prawo w Arenbergstraat/Rue d'Artenberg/Rue de Loxum. Skręcamy w lewo w Berstraat/Rue de la Montagne i potem w prawo w Beenhouwersstraat/Rue des Bouchers i ponownie w lewo w Galerie de la Reine/Koninginnegaleri.

Pasaż Św. Huberta

Tutaj - przy Rue de l'Ecuyer znajduje się Pasaż św. Huberta (Galeries St-Hubert). To pasaż handlowy pokryty szklanym dachem zbudowany w 1847 roku. 

Cytując za www.krainarelaksu.pl dnia 8 kwietnia 2008 roku Pasaż św. Huberta został zgłoszony na listę światowego dziedzictwa UNESCO.




Delirium Pub

Następnie wyruszamy na północny wschód i wracamy w lewo w kierunku Beenhouwerstraat/Rue des Bouchers, Za 110 m. skręcamy w prawo w w Getrouwheidsgang/Impasse de la Fidelite. 


Tutaj pod numerem 4 znajduje się Delirium Pub, którego menu piwne zakwalifikowane zostało w 2008 roku na Listę Rekordów Guinessa z jego 2500 gatunkami. W stałej sprzedaży jest ponoć 2000 gatunków,  w tym także i polskie, zaś najlepszym piwem osławione zostało piwo pod nazwą Delirium Tremens (tłum.: "majaczenie alkoholowe")  



Sikająca dziewczynka - Jeaneken Pis

Wchodząc w zaułek uliczki, przy której usytuowany jest pub bez trudu znajdziemy pod numerem 10 Jeaneken Pis (przy Rue de Bouchers 10). 


To odpowiedź belgijskich feministek stworzona w 1987 roku na ikonę Brukseli, do której zajdziemy potem - Manneken Pis. Tak właśnie zaczynamy rozbierać Brukselę.W 1985 roku dzięki rzeźbiarzowi Denisowi Debouvrie Manneken wzbogacił się o siostrzyczkę. To one zażyczyły sobie damskiej wersji sikającej figury.  Już nawet nie dziwi mnie to, że zapytani przeze mnie Belgowie nie wiedzieli, jak tam trafić. Dobrze, że miałam szczegółowy opis drogi od wujka Google Map i jego dziecka Street View (które to narzędzia szczerze polecam).
A i cała ta blogosfera i czytanie takich blogów jak np.taita.blog.onet.pl daje mi informacje: "Jeanneke Pis nie ustawiono jednak obok słynnego posągu. Nie dość, że małą umieszczono w dużo mniej znanej i uczęszczanej uliczce, prostopadle biegnącej do Rue des Bouchers, Ulicy Rzeźników, to jeszcze zamknięto ją za kratami. Ale „Janeczka” nie wydaje się być zmartwiona tym faktem. Z dziecięcą radością szczerzy swą okrągłą twarzyczkę przyozdobioną dwoma niewielkimi „kucykami” i robi, to co jej dużo starszy brat – sika."  


 Mamy teraz 300 metrów do Grand Place idziemy znowu Rue de Bouchers

skręcamy za 25 m w prawo w Korte Beenhowersstraat/Petite rue des Bouchers, kontynuujemy Rue Chair et Pain/Vlees-en-Broodstraat, skręcamy w prawo w Grand Place 

 Grand Place

Grand Place - główny rynek otoczony kamienicami o bajecznie bogatych fasadach. Przypominają one o kupieckiej historii miasta: poszczególne budynki były siedzibami cechów rzemieślniczych. O nim Wiktor Hugo powiedział, że jest najpiękniejszym placem świata. Oceńcie zresztą sami:







 








Hotel de Ville (gotycki ratusz z XV wieku.)

Przyjrzyjcie się jego fasadzie






Dom Króla będący XVI – wiecznym pałacem, w którym obecnie mieści się Muzeum Miejskie.
To tutaj znajduje się kolekcja ponad 1000 różnych strojów, w które do tej pory ubierany był chłopiec Manneken Pis – stroje Tour de France czy FC Barcelona, wstęp 4 EUR

Strzałki na drodze miały zaprowadzić nas do atrakcji Nr 1 w Brukseli, czyli do Manneken Pis. Strzałek nie widzę - pewnie z racji sporego tłumu turystów. I pomyśleć, że latem plac wypełnia dywan z kwiatów i poruszanie się jest jeszcze bardziej utrudnione...

Sikający chłopiec - Manneken Pis

Idziemy więc na północny zachód w kierunku Rue Charlkes Buls/Karel Bulsstraat, kontynuujemy Rue de l'Etuve/Stoofstraat. Za 250 m. po 3 minutach jesteśmy u celu 

Manneken Pis już nie zachwyca. Obejrzałam go w necie setki razy, w różnych strojach. Figurka pierwotnie wykonana z kamienia w XV wieku została skradziona i w 1619 roku zastąpiono go odlewem wykonanym przez 
Jerome Duquesnoy z brązu.  
Pomnik jest pamiątką malca, z którego powstaniem wiąże się kilka legend. 


  • Pierwsza mówi o chłopcu, który w XIV wieku właśnie sikając ugasił lont materiałów wybuchowych podłożonych pod mury miasta przez agresorów bezskutecznie próbujących zdobyć Brukselę. 
  • Inna - opowiada o dwunastowiecznej bitwie, w czasie której na drzewie zawieszono kołyskę z synem dowódcy Julianem w celu dodania odwagi żołnierzom. Malec niezrażony walką mającą miejsce u jego stóp, wstał i obsikał wrogie wojska, które ostatecznie przegrały 
  • Jeszcze kolejna legenda to historia o bogatym szlachcicu, który zgubił w tłumie swego kilkuletniego synka. Jedna z wersji mówi, że chłopiec obsikał dom czarownicy, a ta za karę zamieniła go w posąg. Inna, że po szeroko zakrojonych poszukiwaniach prowadzonych przez zrozpaczonego ojca po paru dniach odnaleziono jego syna akurat załatwiającego swoją potrzebę fizjologiczną właśnie tu, gdzie obecnie stoi rzeźba Manneken Pis. 





W okolicy Manneken Pis (przy Rue de Chene 8) możemy zobaczyć wymalowany na ścianie fragment komiksu


Teraz idziemy na południowy zachód przez Rue de l'Etuve/Stoofstraat w kierunku Rue des Grands Carmes/Lievevrouwbroerstraat, w którą to ulicę skręcamy w prawo a potem znowu w prawo w Rue du Midi/Zuidstraat. Teras przez Rue de Tabora/Taborastraat i skręcamy w lewo w Rue de la Bourse/Beurstraat


Bourse

Dojdziemy do budynku Giełdy Papierów Wartościowych - Bourse - wybudowanego między 1868-1873 rokiem eklektycznego budynku.


a następnie skręcamy w Bld Anspach/Anspachlaan i zaraz w prawo w Rue Auguste Orts/August Ortsstraat, a potem kontynuuejmy wzdłuż Rue Antoine Dansaert/Antoine Dansaerstraat. 

Sikający pies - Zinneke Pis

Tak za 500 metrów (6 minut) dojdziemy do znajdującego się na rogu rue des Charteux i rue du Vieux-Marche Zinneke Pis – sikający pies, uznany jako symbol wielokulturowości miasta. 

Stąd, wyruszając na południowy wschód przez Rue du Vieux Marche aux Grains i skręcając w lewo w Plac Sainte Catherine/Sint Katelijneplein (skręt w lewo w Baksteenkaai/Quai aux Briques). dojdziemy do Kościoła Św. Katarzyny, który my zwyczajnie sobie już odpuszczamy. Jako ciekawostkę dodam, że niewiele brakowało aby kościół ten kilka lat temu został przekształcony w halę targową owocowo-warzywną. Dzięki protestom wiernych udało się zachować jego dotychczasową funkcję.

My idziemy do metra St Caterina i linią 1 jedziemy do Weststation (kier. Comte d Flandre) trzy stacje do stacji BEEKKANT. Tu przesiadamy się w linię nr 6 do Koning Boudewijn i jedziemy w kier. Ossegem do ósmej stacji Heysel. 

Atomium

Pozostał nam jeszcze inny znany wszystkim architektoniczny symbol stolicy Belgii.




Atomium - to powiększony 150 miliardów razy model kryształu żelaza wykonany ze stali i aluminium. Jego wysokość to 103 m, a waga 2400 ton. Konstrukcja umieszczona jest na 3 jednakowych dwunogach i składa się z 9 kul (atomów) o średnicy 18 metrów każdy, połączonych ze sobą rurami, w których znajdują się ruchome schody (najdłuższe mają 35 metrów). Wg Wikipedii: Do najwyższej kuli, gdzie znajduje się platforma widokowa z panoramą Brukseli, prowadzi winda, która wwozi maksymalnie 22 pasażerów w 23 sekundy. Oprócz najwyższej, zwiedzający mogą wjechać jeszcze do 5 innych "sfer", w których znajdują się wystawy stałe lub sezonowe. 

Park Mini Europa

Tutaj także u stóp Atomium znajdziecie jeszcze park miniatur najsłynniejszych europejskich zabytków. Park Mini Europa jest jednak otwarty dopiero od 15 marca. Tutaj szczegóły:
http://www.minieurope.com/
Warto pokusić się o zakup wspólnego biletu na Atomium i Park Mini Europa.
Powrót metrem: Wsiadamy w linię 6 na stacji Heysel kierunek Houba Brugmann, na ósmej stacji Beekant przesiadka w linię 1 kier. Zwarte Vijvers – Stockel i jedziemy 11 stacji. Na jedenastej stacji MONTGOMERY wysiadamy.
Na powrót do domu nie wybieramy już metra. Brukselskie metro nie urzekło mnie niestety. Tak, wiem - nasze jest jeszcze młode, ale tak stare jak londyńskie, czy budapesztańskie metro dały przykład że mimo wieku, w metrze może być czysto i po prostu normalnie. Wracamy więc tramwajem Nr 7. W ten sposób z okien tramwaju popatrzymy jeszcze na Brukselę, z którą przyjdzie nam się już jutro pożegnać.... Aha i będzie jeszcze "coś- nie coś" o jedzeniu. 

Zatem do smacznego zobaczenia :)

10 komentarzy:

  1. Świetny wpis!
    Jutro ruszamy Waszymi śladami :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) i życzę udanej podróży... Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jaka wspaniała wycieczka po "moim" mieście:) zawsze mnie ciekawi jakie wrażenie robi Bruksela na ludziach 'z zewnątrz' :) cieplutko pozdrawiam, zwłaszcza, ze za oknem typowo belgijska pogoda: tnacy deszcz i zimny wiatr znad Morza Północnego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawde świetne opisy przygotowujace do zwiedzania

    OdpowiedzUsuń
  4. hej napisz coś o tym jak dostać się z lotniska do miasta pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo szcegółowy opis dojazdu z lotniska Charleroi znajduje się w poprzednim poście. Czytaj tutaj
    http://myszawtrasie.blogspot.com/2013/03/tanie-loty-odsona-druga.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, dokładnie przedstawione, no świetne...Czy mogę skopiować przed podróżą? Pozdrawiam Autorkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak :) Proszę korzystać, a po powrocie w komentarzu pisać ewentualne sprostowania i aktualne informacje. Pozdrawiam i życzę miłej podróży.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. a.n@wp.eu
    Super opis. Tak się stało, że mieszkam i pracuję w Brukseli już miesiąc i jeszcze 4 miesiące zostało na zapoznanie miasta. Mam nadzieję, że wszędzie będę i o jeszcze jedno miejsce więcej :) Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń