sobota, 18 kwietnia 2015

Do Wrocławia na jeden dzień za 9 złotych

Jest 26 marca 2015 roku. Ten czwartkowy poranek to czas na jednodniówkę we Wrocławiu. Jednodniówkę z rodzinką. 
Mąż w pracy, córcia w szkole - a my z Oskarem lecimy.... fruuuu!
Zakup biletów zaledwie trzy tygodnie wcześniej - 3 marca kolejny raz rzucona pula biletów po 9,00 złotych. Kwota 18 złotych za lot w dwie strony to naprawdę grosze!! Bez problemu można było kupić bilety nawet na kilka dni, ale także i na weekend. Zakup biletów oczywiście bezpośrednio na stronie
http://www.ryanair.com/pl/ na trasie Warszawa Modlin-Wrocław-Warszawa Modlin dla czterech osób to wydatek 72 złotych. 
Radzę polubić kilka fanpagów na facebooku tj. Mleczne Podróże, Tanie loty, Fly4free, czy Pasażer. Podobnie jest z promocjami autokarowymi - o wszystkich okazjach cenowych najpierw słychać na fejsie :)
Wylot do Wrocławia mamy o godzinie 8:15. Lot trwa niecałą godzinę. Wylot powrotny z Wrocławia o 16:10. Tak więc będziemy mieli na zwiedzanie wrocławskiej starówki dobre cztery godziny. Zaczynamy więc wyliczankę:
6:10 wyjazd z domu - aby dostać się samochodem do Modlina - a dokładnie na...
6:40 parking Alcatraz - tradycyjnie to tutaj zostawiamy swój samochód http://parkingalcatraz.pl/
7:10 jesteśmy na lotnisku w Modlinie

8:15 wylot do Wrocławia
9:10 lądowanie we Wrocławiu
9:31 lub 9:51 autobus Nr 406 w kierunku DWORCOWA
Tak oto wyglądają moje każdorazowe wyliczanki - ilekroć gdzieś lecę, zawsze taki sam scenariusz. Tym razem wszystko przebiega zgodnie z planem, no może poza pogodą. Jest około 10 stopni, ale niebo zachmurzone...nic dobrego to nie wróży!!!
Rzeczywiście kiedy lądujemy we Wrocławiu parasolka była już niezbędna. Terminal we Wrocławiu o 9:00 rano jakiś taki opustoszały. 

Niewiele się tutaj dzieje, choć lotnisko Wrocław-Strachowice całe oklejone jest w reklamach biura podróży ITAKA, a i lądują tutaj samoloty takich gigantów, jak: LOT, SAS, WIZZAIR, RYANAIR, AIR CAIRO, LUFTHANSA. Może to kwestia godziny.
Przystanek autobusowy znajduje się tuż przed terminalem - po wyjściu z budynku należy skręcić w prawo. Próżno szukać biletów komunikacji miejskiej w kiosku na lotnisku - bilety można kupić jedynie w automacie na przystanku autobusowym lub w autobusie. O 9:31 podjeżdża nasz autobus i bilety pozostało nam kupić już w autobusie. Płatność w automacie tylko kartą. Tutaj znajdziecie rozkłady jazdy i wszelką pomoc http://www.wroclaw.pl/komunikacja. My kupujemy bilety 24 godzinne - normalny za 11 złotych, ulgowy za 5,50 złotych. Dziś komunikacja pozwoli nam zaoszczędzić wiele czasu.
Jedziemy więc autobusem przyspieszonym 406 w kierunku DWORCOWA około pół godziny, aż do przystanku RENOMA. Po wyjściu z autobusu kierujemy się w lewo, bo tutaj jest pierwszy punkt programu:

Opera Wrocławska 

to zabytkowa klasycystyczna budowla pochodząca z lat 1839-1841, w której do II Wojny Światowej działa jedna z najlepszych scen niemieckich.
A po prawej Plac Teatralny - gdzie warto zobaczyć pałacyk, w którym obecnie działa Wrocławski Teatr Lalek oraz budynek Starej Łaźni, w której znajduje się teraz Centrum SPA
Nieopodal znajdują się Arkady, po przejściu któych dojdziemy do skrzyżowania ulic Piłsudskiego i Świdnickiej.

Przejście

Kolejna ciekawostka to umieszczona tutaj świetna instalacja rzeźbiarska poid tytułem "Przejście 1977-2005" autorstwa Jerzego Kaliny. Rzeźba została zainstalowana w tym miejscu dnia 13 grudnia 2005 roku dla uczczenia rocznicy stanu wojennego. 
Jest grupa rzeźbiarska przedstawiająca postacie z jednej strony ulicy "wchodzące" pod ziemię, a z drugiej strony skrzyżowania wychodzące z podziemia. Bardzo wyraźnie widać tu symboliczną transformację i symboliczne podziemne przejście zwykłych, szarych ludzi do Wolnej Polski.
Tutaj wsiadamy w dowolny tramwaj - do wyboru 6, 7, 14, 17, 20 i 24. My wybraliśmy 7 i jedziemy nim w kierunku KRZYKI dwa przystanki w stronę widocznego w dali wieżowca Sky Tower. Przystanek nazywa się WIELKA. Przystanek znajduje się przy samym Sky Tower. To kolejna atrakcja na dzisiaj.

Sky Tower

To najwyższy budynek mieszkalny w kraju - liczy 212 metrów wysokości. Oprócz biur, sklepów, znajdują się tu także luksusowe apartamenty, no i znajdujący się na przedostatnim 49 piętrze punkt widokowy. 

Aby kupić bilety należy wejść do Galerii Handlowej właśnie przy charakterystycznym widocznym obok pomniku i wjechać schodami na pierwsze piętro - tutaj znajduje się kasa Punktu Widokowego. Bilety normalne w cenie 10 złotych, ulgowe dla uczniów studentów i emerytów w cenie 5 złotych. Aby dostać się do windy należy wyjść z Galerii Handlowej wyjściem usytuowanym za STARBUCKS na zewnątrz budynku. Wjazdy na górę są co pół godziny. Szczegóły tutaj

Pierwotnie planowano udostępnienie turystom otwartego tarasu na ostatniej kondygnacji budynku, jednak ze względów bezpieczeństwa nie było to możliwe, dlatego taras widokowy znajduje się na przedostatnim piętrze. 
Budowa firmowana była przez Leszka Czarneckiego - przedsiębiorcę, jednego z najbogatszych Polaków i od początku budziła skrajne opinie ze względu na jej rozmach, projekt i osobę inwestora. To swego rodzaju "Titanic" architektury. Jednak bez wątpienia należy do najbardziej charakterystycznych budowli w Polsce. Po 49 sekundach jazdy windą jesteśmy w punkcie widokowym. 
To dobry pomysł na spojrzenie na perspektywę miasta - choć duże znaczenie ma bezchmurna pogoda. Dla nas to będzie takie wyznaczenie kierunku dzisiejszego zwiedzania.
Wracamy na przystanek tramwajowy i tym razem, także 7-ką ruszamy w drogę powrotną - przejazd siedem przystanków - aż do przystanku Wita Stwosza. Wysiadamy tutaj - tuż przy 

Katedrze św. Marii Magdaleny

Kościół św. Marii Magdaleny był jedną z najwspanialszych świątyń Wrocławia i drugą po Kościele Św. Elżbiety farą miejską. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał pod koniec XI wieku, jednak dopiero czternastowieczna przebudowa w duchu „wrocławskiego gotyku” nadała budowli obecny kształt, choć nie do końca. Bowiem w 1481 roku ukończono smukłe, wysokie wieże i nakryto je strzelistymi hełmami, tzw. iglicowymi. Dziś wieże są "gołe" i smukła sylwetka gotyckiego kościoła sprawia wrażenie jakby była niedokończona. 
Brak tych hełmów tak bardzo razi w oczy, że swego czasu zorganizowano nawet na facebooku grupę pn. "Chcemy powortu hełmów na wieże katedry Św. Marii Magdaleny we Wrocławiu". Na szczęście uroku dodaje katedrze charakterystyczny mostek łączący dwie wieże. To tzw. 

Mostek Pokutnic albo inaczej Mostek Czarownic 

to ledwie widoczna na powyższym zdjęciu kładka łącząca dwie wieże kościoła Marii Magdaleny znajdująca się na wysokości 45 metrów. To doskonały punkt widokowy, szczególnie w ciepłe dni. http://www.mostekpokutnic.pl/ 
Wejście możliwe jest przez cały rok w godzinach 10:00-19:00 i kosztuje 5 złotych (bilet ulgowy 3 złote). Z mostkiem związana jest legenda, jakoby z góry nocną porą miały dochodzić dziwne odgłosy -  jęki i szelest mioteł zamiatających posadzkę. To podobno krnąbrne córki, które nieskore do wyjścia za mąż dostawały taką pokutę od matki. Panny, które wolały zabawę i beztroski żywot od obowiązków żony i gospodyni - a właściwie ich duchy - zostawały w ten sposób ukarane. 
Mostek łączący wieże został zniszczony pod koniec wojny, a następnie odbudowany dopiero w 2001 roku ku uciesze zarówno turystów jak i mieszkańców Wrocławia.
Po obejściu katedry wchodzimy na Rynek Główny, gdzie w południowo-wschodnim narożniku znajduje się żółto-brązowa strzelista fasada budynku

Starego Ratusza 

Ten trójtraktowy budynek powstawał w wielu etapach, począwszy od XIII, a skończywszy na XVI wieku, dlatego też widać w nim wpływy różnych epok, jednak ze znaczną przewagą gotyku. 
Naszą uwagę przykuwa zegar astronomiczny z jedną wskazówką i słońcem w centrum tarczy. Zegar został umieszczony na budynku Starego Ratusza w 1580 roku. Wieża Starego Ratusza, tak jak wieże Kościoła Św. Magdaleny i Kościoła Św. Elżbiety nakryta została hełmem. Także i dachy ratusza i obu kościołów farnych pokryte były zielono-czerwoną szachownicą. Przed budynkiem Starego Ratusza znajduje się miejski pręgież.
Zaraz za Starym Ratuszem znajduje się budynek 

Nowego Ratusza

Wzniesiony w stylu neogotyckim w latach 1860-1863 budynek jest obecną siedzibą Prezydenta Miasta Wrocławia. 
Spoglądając na fasadę Nowego Ratusza od strony zachodniej zauważysz trzy bramy - są to wejścia do Sukiennic, Przejścia Żelaźniczego oraz Garncarskiego.
Warto się nimi przespacerować bowiem to w tym miejscu przed wiekami znajdowało się miejskie targowisko. Niegdyś w centrum Rynku Głównego obok Ratusza stały rzędy stoisk handlarzy, które z czasem zamieniały się w murowane budynki, a następnie w ciągi kamienic. W sposób naturalny powstały pomiędzy tymi kamienicami trzy równoległe uliczki biegnące ze wschodu na zachód (Sukiennice, Przejście Żelaźnicze oraz Przejście Garncarskie) oraz jedna uliczka biegnąca prostopadle do nich Przejście Poprzeczne. 

Krasnoludki wrocławskie 

to już tradycja, a skąd krasnale wzięły się we Wrocławiu możecie przyczytać tutaj
I tak oto mój syn najpierw postanowił zostać krasnoludkiem
a potem nieco znudzony już (!) dopiero co rozpoczętym spacerem postanowił tropić krasnoludki. A nie było to wcale takie trudne, bo na samym wrocławskim rynku naliczyliśmy ich chyba z dziesięciu. 
Oskar chwycił więc aparat fotograficzny w dłoń i poczuł wenę odkrywcy.
My w tym czasie rozglądamy się wokół rynku.

Rynek na cztery strony 



Wschodnia strona Rynku Głównego - Strona Zielonej Rury
Nazwa Zielonej Rury pochodzi od studni, która przed wiekami funkcjonowała w tej części Rynku. Najciekawszymi kamienicami są tutaj: Dom Pod Złotą Koroną (1528 rok) oraz Dom Pod Złotym Psem (1713 rok).


Północna strona Rynku Głównego - Targ Łakoci
Po północnej stronie Rynku w Średniowieczu handlowano przede wszystkim łakociami i wyrobami piekarniczymi - stąd jego nazwa. Ciekawsze kamienice tej strony to: kamienica Pod Trójcą Świętą (XVIII wiek) oraz kamienica Pod Złotą Palmą.


Południowa strona Rynku Głównego - Strona Złotego Pucharu
Kamienica Pod Złotym Dzbanem posiadająca podziemne przejście do Piwnicy Świdnickiej, dom Pod Starą Szubienicą

Zachodnia strona Rynku Głównego - Strona Siedmiu Elektorów
Znajdują się tutaj m.in.: dom Pod Gryfami (XVI wiek), kamienica Pod Złoty Orłem (XVIII wiek), kamienica Dwór Polski, kamienica Pod Złotym Słońcem, kamienica Pod Błękitnym Słońcem (XVI wiek) oraz dom Pod Siedmioma Elektorami (XVII wiek). W kamienicy Pod Błękitnym Słońcem znajduje się popularny pasaż handlowy.

Jaś i Małgosia 

Wreszcie na północno-zachodnim narożniku Rynku Głównego, na skrzyżowaniu ulic Św. Mikołaja i Odrzańskiej znajdują się słynne kamieniczki "Jaś" (mniejsza kamienica z lewej) i "Małgosia" (większa kamienica z prawej) połączone barokową bramą z 1782 roku. 
Imionami postaci z bajki braci Grimm nazwali je wrocławianie już po II wojnie światowej, bo kojarzyły się z dziećmi trzymającymi się za ręce. 
Obie kamienice to dawne domy altarystów, czyli opiekunów ołtarza w sąsiednim kościele pod wezwaniem Św. Elżbiety. Po wojnie Jaś i Małgosia były zarządzane przez Towarzystwo Miłośników Wrocławia. W 1995 r. Jasia wydzierżawił dożywotnio od miasta grafik i rzeźbiarz Eugeniusz Get-Stankiewicz, jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów Wrocławia. Był cenionym autorem grafik, plakatów, rzeźb, witraży, obiektów przestrzennych. Na ścianie umieścił autoportret z palcem. Od strony kościoła Elżbiety można obejrzeć także jego pracę „Zrób to sam”: to zestaw składający się z młotka, gwoździ, krzyża i figury Jezusa. Znajduje się tutaj Dom Drzeworytnika - muzeum, do którego wstęp jest wolny - czynne od wtorku do czwartku w godzinach: 13:00-17:00 w soboty od 12:00 do 18:00, ale także Muzeum Krasnoludka. 
Nie tak trudno znaleźć tajemne wejście do niego - wystarczy nieco przykucnąć.
Kiedy wejdziemy przez bramę pomiędzy kamieniczkami znajdziemy bez trudu kolejne krasnoludki Pożarki
i szlakiem krasnali znajdziemy się tuż przed kościołem Św. Elżbiety.
My jednak wracamy na rynek, gdzie od zachodniej strony znajduje się także

Charakterystyczna fontanna 

zbudowana ze szklanych płyt, która powstała dzięki inicjatywie i uporowi ówczesnego prezydenta miasta Bogdana Zdrojewskiego. 
Dziś była niestety nieczynna.
Prosto spod fontanny udajemy się w południowo-zachodni narożnik Rynku Głównego, za którym znajduje się jego rynek pomocniczy 

Plac Solny 

Założony w 1242 roku jako rynek pomocniczy zasłynął jako miejsce handlu solą. Byliśmy zdziwieni faktem, że pod Placem Solnym znajduje się poniemiecki schron przeciwlotniczy. Za czasów wojny do schronu były doprowadzone wszystkie media, był w pełni wyposażony i mógł pomieścić aż 800 osób. Dzisiaj można go zwiedzać w weekendy. 

Wejście do schronu znajduje się obok wejścia do damskiej toalety na Placu Solnym.

Na Placu Solnym oprócz krasnoludków, które kryją się w coraz to dziwniejszych miejscach 
zauważyliśmy dwie kamienice ozdobione figurami murzynów. 
Jedna to 

Dom Pod Murzynem 

położony w północnej stronie placu, pod numerem 2-3. Dom powstał w 1928 roku, a w jego szklaną białą fasadę wbudowano figurkę murzyna. Obecnie to siedziba redakcji Gazety Wyborczej, a przed laty funkcjonowała tu Apteka Pod Murzynkiem. 
Z samą postacią łączy się ciekawa historia. Otóż jako model do odlewu tej rzeźby posłużył  jeden z wrocławskich grafików i kto wie, czy nie uratowało mu to życia. Bowiem po oficjalnym odsłonięciu rzeźby lekarze stwierdzili, że murzynek cierpi na przepuklinę pempkową. Tym oto sposobem w niedługim czasie poddano modela operacji. 

Dom Pod Trzema Murzynami

U zbiegu ulic Kiełbaśniczej i Ruskiej przy Placu Solnym stoi kolejna kamienica z "murzyńskimi" korzeniami. Jej historia sięga aż XIV wieku, choć rzeźbę umieszczono na jej narożniku dopiero po II Wojnie Światowej. 
Dziś mieści się tutaj Bank Millennium. Jak tłumaczy jeden z wrocławskich przewodników PTTK to nie symbol niewolnictwa, lecz handlu zagranicznego i kupieckiego miasta otwartego na cały świat.
Mijamy Trzech Murzynów po lewej stronie i idziemy ulicą Kiełbaśniczą. Idziemy, idziemy, kolejny krasnal,
a w końcu pod numerem 20 znajduje się Art Hotel, którego wejścia pilnuje kolejny z wrocławskich krasnali tak bliski memu sercu :) Arcik Podróżnik.
Po drodze mijamy dziewięćdziesięciojednometrową wieżę Kościoła Św. Elżbiety, który widzieliśmy już od strony kamienic Jaś i Małgosia. Położony pomiędzy ulicą Kiełbaśniczą i Odrzańską 

Kościół Św. Elżbiety 

dzięki swej widoczności jest jednym z symboli Wrocławia. Zawierająca trzy nawy budowla w obecnym kształcie ma swoje początki w XIV wieku. Jej wymiary są dość imponujące - bazylika ma 68 metrów długości i 34 metry szerokości.
Gdy dochodzimy ulicą Kiełbaśniczą do ArtHotelu skręcamy w prawo w bardzo wąską kameralną uliczkę zwaną 

Jatki. 

To miejsce licznych galerii i sklepów z rękodziełem, ale także miejsce w którym znajduje się charakterystyczny pomnik
zwierząt rzeźnych. 
Jatki to nazwa, która prawdopodobnie wywodzi się od używanych w średniowieczu kramów przewoźnych na których sprzedawano różne towary. Przy ulicy Jatki we Wrocławiu w XIII wieku znajdowały się rzeźnie, a przy nich kramy z mięsem. Stąd pewnie taki pomnik w tym miejscu.
Na końcu Jatków po prawej stronie, tuż za pomnikiem zwirząt rzeźnych znajduje się Tablica Ku Czci Działań na Prostych Liczbach autorstwa wspomnianego wcześniej rzeźbiarza Eugeniusza Get-Stankiewicza. 
Ponieważ tablica była wielokrotnie niszczona, bo zapewne proste działanie: 1 + 1 = 2, nie dla wszystkich jest do zaakceptowania, dlategon też umiesczono ją za złotą kratą.
Po wyjściu z ulicy Jatki skręcamy w lewo, a następnie po kilkunastu metrach w prawo w ulicę Kotlarską. Po około 60 metrach skręcamy w lewo w 

ulicę Więzienną. 

Nazwę swą ulica wzięła od więzienia, które znajdowało się tutaj w średniowieczu. Położona jest pomiędzy ulicami Igielną i Uniwersytecką. Znajduje się na niej kolejny z wrocławskich krasnali.

Ulica Więzienna kończy się skrzyżowaniem z ulicą Grodzką. Tutaj skręcamy w prawo i kontynuujemy spacer wzdłuż Odry. Mijamy Most Pomorski, a po prawej stronie pojawia się potężny budynek Uniwersytetu Wrocławskiego zwany potocznie 

Leopoldiną. 

Wchodzimy w bramę na przeciwko Mostu Uniwersyteckiego. Uniwersytet Wrocławski ma swoje korzenie w uczelni założonej przez Zakon Jezuitów w 1702 roku. Barokowy gmach Uniwersytetu powstał w latach 1728-1736 łącząc się z budynkiem kościoła Najświętszego Imienia Jezusa. Jedną z wrocławskich ciekawostek jest znajdująca się tutaj Wieża Matematyczna. 
To kolejny punkt widokowy, z którego tarasu na wysokości 42 metrów, rozpościera się widok na Wyspę Słodową oraz na wrocławskie Stare Miasto. 
Z Placu Uniwersyteckiego dalsza trasa zwiedzania wiedzie do

Ossolineum. 

Obecnie Ossolineum to przebogaty, tworzony przez wieku zbiór dzieł pisanych wśród których znajduje się także rękopis "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza. Należy dojść aż do ulicy Szewskiej, gdzie w murze jest brama prowadząca do pięknego barokowego Ogrodu Barokowego przy Ossolineum. 
Tutaj niestety moja trupa zgłodniała - czym prędzej więc skierowaliśmy się do polecanego przez internautów baru mlecznego

Jacek i Agatka 

Jeśli chcesz zjeść szybko, smacznie i w dodatku tanio to dobrze trafiłeś. Obiad nawet z dwóch dań kosztuje tutaj około 10 złotych. 
http://www.barjacekiagatka.com.pl/6619/
Wystarczy 
zamiast w lewo czerwonym Mostem Piaskowym
 na Ostrów Tumski
przy Hali Targowej 
skręcić w prawo w ulicę Piaskową i przejść nią około 150 metrów. Po lewej stronie ulicy na rogu z ulicą Purkyniego czeka na Was smaczny obiadek.

To dość charakterystyczne miejsce, toteż postanawiamy się tutaj rozdzielić - Państwo emeryci idą do Panoramy Racławickiej ,
a ja z Oskarem mamy sprint na Ostrów Tumski. Tu już nie tak łatwo o krasnale, trzeba więc Oskara zachęcić inaczej - wsiadamy więc w niebieski tramwaj nr 9 (to dopiero Oskarowa atrakcja). Przedostajemy się Mostem Piaskowym na drugą stronę Odry i wysiadamy na drugim przystanku - nieopodal Ogrodu Botanicznego. 
Z dala widzimy już Kościół Św. Krzyża i Św. Bartłomieja 
i w jego stronę się kierujemy ulicą Kanonia. 
Dojdziemy nią do Placu Katedralnego. 
Kolejna Katedra - Św. Jana Chrzciciela. 



Ten Ostrów Tumski zrobiliśmy bardzo "po łebkach" - czuję ogromny niedosyt. Kościół za kościołem - tak łatwo je pomylić. Uff!!! Następnie kierujemy się wzdłuż ulicy Katedralnej w stronę błękitnego Mostu Tumskiego. 

Most Miłości

Most Zakochanych to Most Tumski, szczególnie upodobany sobie przez zakochanych. jak w wielu miejscach Europy i tu zawisły kłódki miłości (pokazywałam je Wam na blogu w Pradze i w Mediolanie )
Tu kończymy zwiedzanie, bo zbliża się czas naszego spotkania z mamą na Placu Nowy Targ (tuż przy Jacku i Agatce) i w końcu niestety czas powrotu na lotnisko.
Wracamy stąd tramwajem nr 11 z przystanku PLAC NOWY TARG i jedziemy do przystanku 
WZGÓRZE PARTYZANTÓW.
Nieopodal po prawej stronie znajduje się słynne Wzgórze Partyzantów wraz z przepiękną kolumnadą.
Tutaj też znajduje się przystanek lotniskowego autobusu. Jakie miłe zaskoczenie spotyka nas na koniec przygody z komunikacją wrocławską. Kiedy zbliżamy sie do przystanku autobusowego WZGÓRZE PARTYZANTÓW odjeżdża właśnie wcześniejszy kurs 406. Miła pani zza sterów autobusu pyta nas wzrokiem i szerokim uśmiechem, czy chcemy wsiąść. Podziękowaliśmy ładnie, ponieważ mieliśmy jeszcze czas.
 Zgodnie z planem wystarczy nam wyjechać o 14:15 a ja z tego wszystkiego zapomniałam kupić pamiątkowego magnesu. Tutaj jednak już go nie kupię, ale obowiązkowo muszę wynagrodzić słodką przekąską mojego dzielnego krasnoludka Oskara za to, że tak pięknie z mamą zmierzał przez wrocławskie zaułki. 
Na Strachowice docieramy o 15:00. Wylot mamy za dobrą godzinę. Słońce zza szyby hali odlotów nieźle daje w kość. Teraz czuję zmęczenie. Na szczęście na lotnisku czekają na pasażerów wygodne skórzane szezlongi i leżanki. Pierwszy raz widzę taki luksus na lotnisku. Odlot o 16:10 odbywa się zgodnie z planem - mimo, że samolot LOT-u ma ogłoszone 50 minutowe opóźnienie. 
Na lotnisku okazuje się, że nie tylko my postanowiliśmy skorzystać z super-promocyjnych taryf Ryanaira i tak spędzić jeden dzień we Wrocławiu. 
Lądujemy przed czasem. Zanim dochodzimy do hali przylotów dzwonię na Parking Alcatraz - w Modlinie leje jak z cebra. Po kilku minutach wsiadamy w nasze autko i o 18:00 jesteśmy już w domu. Takie oto 12 godzin w podróży. Niby dużo czasu a i tak czuję niedosyt.
Zachęcam i Was, bo promocje Ryanaira zdarzają się często...a moja ściągawka będzie jak znalazł :)

7 komentarzy:

  1. Hej! Jestem z Wrocławia i z ciekawości chciałam zobaczyć, co w nim zwiedzaliście. Jestem naprawdę pod wrażeniem, że zwracaliście uwagę na wiele szczegółów, na które nikt inny nie patrzy. Szkoda tylko ze nie było słonecznej pogody, wtedy faktycznie widok ze Sky Towera jest dużo lepszy (polecam także po zmroku). Również bardzo ładny widok jest z wieży Katedralnej, może kolejnym razem uda się Wam tam wejśc. A kościół Najświętszego Imienia Jezusa to moja parafia :)
    Zapraszam też na mojego bloga, może znajdziecie coś ciekawego i zaisnspiruje do wyjazdu w jakieś miejsce: http://wolnym-krokiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ekspresowy komentarz, dosłwonie tuż po publikacji postu. To komplement od rodowitej Wrocławianki. Chętnie przypomnę sobie Wilno na Twoim blogu. Pozdrawaim i dodaję do obserowowanych :)

      Usuń
  2. dla mnie ten wpis to mega inspiracja na jednodniowy wypad do Wrocławia, dzięki serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Wrocławia zapraszamy ponownie i na nieco dłużej, jak jeden dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W kwestii zwiedzania Wrocławia zdecydowanie polecam skorzystanie z aplikacji, które pokazują pobliskie atrakcje turystyczne. Ja zwiedzając Wrocław ostatnio skorzystałem z tej aplikacji: http://pozytywka.com i zdecydowanie polecam bo pozwala zaoszczędzić trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odwiedziłem to niezwykłe miejsce wraz z rodziną i w zwiedzaniu pomogła nam wypożyczalnia samochodów. Wrocław okazał się bardzo ciekawym kierunkiem zwiedzania, nic dziwnego, że w internetowych rankingach miejscowości turystycznych zajmuje najwyższe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna fotorelacja, bardzo fajnie że dzielisz się swoimi doświadczeniami, bardzo dobrze to świadczy o Tobie. A co do Wrocławia, to świetne miasto, uwielbiam tu wracać co jakiś czas, w tym mieście nie ma się gdzie nudzić, zawsze jestcoś do roboty, do zwiedzania, zobaczenia. Dzięki za wpis.

    OdpowiedzUsuń