czwartek, 18 czerwca 2015

Do Krakowa na jeden dzień za 3 złote..

Tak, tak.. za tyle, a dokładnie rzecz ujmując - cena za dwa bilety na trasie Warszawa-Kraków-Warszawa osiągnęła zawrotne 6 złotych (w tym 2 złote opłata rezerwacyjna). A więc jedziemy do Krakowa.


Takie rzeczy tylko w Polskim Busie....
Skoro wypróbowane na własnej skórze, to piszę i Wam kolejną ściągawkę. Dla nas to znowu jednodniówka (oszczędzamy urlop, ale także w kieszeni zostają pieniądze za noclegi). Po raz kolejny udowadniam więc tezę, że jeśli chcesz zwiedzać i podróżować, możesz robić to dosłownie za grosze.

Zakup biletów Polski Bus

Tradycyjnie bilety kupione miesiąc wcześniej. No cóż zostałam sprowokowana przez męża:).
Informacji o promocjach Polskiego Busa należy szukać na funpage'u przewoźnika na Facebooku. Klik, klik, przelew i bilety kupione. Bez żadnego problemu, nawet po południu w dniu obowiązywania promocji znajduję te za 1 złotych - nie ma już na najwcześniejszy kurs, a także na ten zupełnie późny.
Tym sposobem wyklikałam następujący plan podróży:

POLSKI BUS linia P6 Warszawa-Zakopane
  • wyjście z domu 6:15
  • odjazd z Warszawy 7:00 (Radom 8:45, Kielce 9:55)
  • dojazd do Krakowa 11:55
  • wyjazd z Krakowa 17:15 (Kielce 19:20, Radom 20:30)
  • dojazd do Warszawy 22:10
  • powrót do domu 23:00

Przystanek Polskiego Busa w Warszawie

Odjazd Polskiego Busa w kierunku południa Polski odbywa się ze stacji Metro Wilanowska. To dobrze skomunikowane miejsce ogranicza przewoźnikowi ewentualne opóźnienia z powodu korków w centrum miasta. Tym sposobem Polski Bus nigdy nie wjeżdża do centrum stolicy. Autobusy odjeżdżającee np. do Berlina odjeżdżają z kolei z Metro Młociny. Na stację Metro Wilanowska dojeżdżamy samochodem. Przy stacji działa parking P&R, na którym bezpłatnie pozostawiamy samochód. Parking zlokalizowany jest w okolicy skrzyżowania Puławskiej i Alei Wilanowskiej przy pętli autobusowej - GPS: 52.18005, 21.02476.
Należy jednak pamiętać o jego godzinach otwarcia: poniedziałek-niedziela 4:30-2:30.
Autobus, podjeżdża na stanowisko nr 14 dziesięć minut przed czasem. Okazuje się, że na ten kurs przydzielono dwa autobusy – w tym tylko jeden jedzie aż do Zakopanego. Zajmujemy miejsca – miejsca w Polskim Busie nie są numerowane, więc jak zwykle obowiązuje zasada: kto pierwszy ten lepszy. Bez specjalnej gonitwy zajmujemy dwa miejsca - tradycyjnie tuż przed końcem autokaru. Jeśli jedziesz z walizką, to w pierwszej kolejności należy oddać bagaże do luku bagażowego, a następnie okazując numer rezerwacji – może być w telefonie, choć widziałam też przypadek numeru rezerwacji wypisanego na ręku. Wydrukowany bilet nie jest konieczny.
Polski Bus na trasie Warszawa-Zakopane zatrzymuje się w Radomiu, Kielcach i Krakowie. Choć niedawno przewoźnik wprowadził nową pośpieszną bezpośrednią linię do Krakowa. Do Radomia jedziemy jeszcze każdy na swoim pojedynczym miejscu, ale już od Radomia zyskujemy podwójne miejscówki.

Przystanek Polskiego Busa w Krakowie
zlokalizowany jest w doskonałym miejscu przy ulicy Bosackiej 2 w Krakowie. Górna płyta Małopolskiego Dworca Autobusowego wygląda imponująco.

Tu znajduje się Małopolski Dworzec Autobusowy, ale także połączony Galerią Krakowską (Centrum Handlowe) Dworzec PKP Kraków Główny.
Przejście z dworca autobusowego wiąże się z koniecznością przejścia schodami w dół, przez podziemne centrum handlowe, co ma też swoje plusy (po drodze można zaliczyć bankomat, KFC, Mc Donalds, Biedronka, Carrefour). Po wyjściu z Centrum Handlowego cały czas kierujemy się wzdłuż torów ulicą Lubicz. Zresztą od razu widoczne są drogowskazy, idziemy więc w kierunku Rynku.
Idziemy cały czas prosto i wchodzimy do podziemia

Nad nami Hotel Polonia i tramwaj...
Tuż po wyjściu z podziemia wita nas i zachęca ulotką mobilna informacja turystyczna – to uśmiechnięta pracownica rozdająca informatory i mapę Krakowa jedynie w języku angielskim, ale to i tak akcja godna naśladowania i pochwały. 
Kilka metrów dalej po lewej stronie punkt informacji turystycznej tym razem już stacjonarny. 
Bardzo czytelne i wszechobecne drogowskazy nie pozwolą Wam się zgubić.
Tu zaczyna się Droga Królewska
Po drodze zahaczamy o Barbakan - perełkę architektury militarnej wzniesioną w latach 1498-1499 jako miejsce do obrony przed inwazją turecką.  
Krakowiaka czas zacząć.....tylko nie wiem, co ten Krakowiak miał na swej koszuli, że musiał ją zakryć malinową torbą. 
Idziemy następnie do Bramy Floriańskiej, pod którą niegdyś przejeżdżał tramwaj, a dziś obok niej zaczyna się galeria malarska pod chmurką.
Brama Floriańska i Barbakan wraz z sąsiednimi basztami są pozostałością XIII wiecznych fortyfikacji, które tworzyły trzykilometrowy pas podwójnych murów, wzmocnionych fosą, 47 basztami i siedmioma bramami. 
Spod Bramy Floriańskiej prowadzi ulica Floriańska, którą zmierzamy w stronę Rynku.
Z dala widoczny jest budynek Kościoła Mariackiego - to znak że zmierzamy dobrą drogą.
Kiedy słyszymy dźwięk trąbki, a nawet dostrzegamy błyszczący w słońcu instrument jesteśmy już pewni w 100 procentach.
Za chwilę wchodzimy wprost na salon Krakowa - największy w Europie średniowieczny Rynek. Plac wytyczone w 1257 roku ma wymiary 200 m x 200 m. W 2005 roku Rynek Krakowski zajął pierwsze miejsce w pierwszym globalnym rankingu "Najlepszych Rynków Świata" organizacji Project for Public Spaces, która od 30 lat prowadzi działania na rzecz rewitalizacji miejskich powierzchni publicznych. Plan mamy taki - zorientujemy się w kasie, czy są wejścia na Wieżę Mariacką i w zależności od godziny wejścia zaplanujemy dalsze zwiedzanie Krakowa. Kasa znajduje się na malutkim Placu Mariackim między kościołem Mariackim a kościołem Św. Barbary. W średniowieczu plac ten był cmentarzem, na którym w karnawale urządzano tańce.
Zazwyczaj w tym miejscu stoi kolejka, więc łatwo tu trafić, a kolejka posuwa się w szybkim tempie.

Kiedy Radek stoi w kolejce po bilety, ja zaglądam do Kościoła Św. Barbary. Późnogotycka kaplica Chrystusa w Ogrójcu na zewnątrz kościoła pochodzi z pracowni Wita Stwosza.
W kasie przy Pl. Mariackim 7 można zakupić bilety wstępu do gotyckiej Bazyliki Mariackiej i na Wieżę Mariacką. Kasa czynna w godzinach 9:00-17:30. Szczegóły na stronie Bazyliki Mariackiej.
http://www.mariacki.com/index.php/pl/dla-turystow
Bazylika Mariacka udostępniona jest do zwiedzania codziennie w godzinach: 11:30 -18:00. Do zwiedzania przeznaczona jest połowa kościoła łącznie z prezbiterium i znajdującym się w nim głównym ołtarzem. Wejście do tej części Bazyliki możliwe jest po wykupieniu przy wejściu biletu wstępu w cenie: normalne - 10 zł, emeryci, renciści, studenci, młodzież i dzieci - 5 zł. Wstęp do kościoła jest bezpłatny jedynie w celach modlitwy i to w wyznaczonych miejscach. Druga część kościoła wraz z głównym wejściem, przeznaczona jest na osobistą modlitwę przed wystawionym Najświętszym Sakramentem i spowiedź. Wejście do tej części kościoła jest możliwe dla wszystkich przez cały czas i nie wymaga żadnych opłatJeśli więc chcecie zobaczyć największy klejnot kościoła - polichromowany, gotycki ołtarz Wita Stwosza, wyrzeźbiony w latach 1477-1489 musicie kupić bilety wstępu. Uroczyste otwarcie ołtarza  odbywa się o godz. 11:50 - dziś niestety nie zdążyliśmy. 
Wybieramy więc wejście na Wieżę Mariacką. Wejścia są co pół godziny – o godzinie 13:00 udało nam się kupić bilety na 15:30. Będzie to zwieńczenie naszego spaceru po Krakowie, choć nie jeden z was pomyśli, że to był sprint. Nie, nie było żadnej spinki, bo i tak wiadomo, że w kilka godzin nie da się gruntownie zwiedzić Krakowa. Nieco po łebkach, ale zaczynamy od Sukiennic.
Usytuowane centralnie Sukiennice to dawne i współczesne miejsce handlu, tak więc i my zaliczamy spacerek rozpoznawczy - choć ceny tu nie są wcale zachęcające.

Kiedy wychodzimy z Sukiennic możemy podziwiać Bazylikę Mariacką w pełnej krasie.
Przebijamy się przez stragany kwiaciarek 
ale także rzemieślników
rzemiosł różnych,
by w końcu dotrzeć pod pomnik narodowego wieszcza Adama Mickiewicza, który znajduje się w samym centrum Rynku. Na dole rzeźby przedstawiające Cztery Dary Ducha Świętego: Mądrości, Rozumu, Rady, Męstwa (uwaga: na jednym z blogów wyczytałam, że można pod odpowiednim kątem dojrzeć ukrytego penisa w rzeźbie przedstawiającej Męstwo - mnie się nie udało :). 
Następnie udajemy się w stronę Wieży Ratuszowej.
w której pobliżu, tuż za nią znajdujemy nietypowy pomnik.
Ten ciekawy pomnik Erosa Bendato przedstawia przewróconą na bok wielką głowę boga Miłości. Nie wiedzieć czemu bożek miłości ma opaskę na oczach?? Wszak miłość jest ślepa!!
Jeszcze poczta osobowa w pobliżu Wieży...
i trochę nieco bajkowego świata
Przechodząc przez Plac Mariacki, lub skręcając w jedną z bocznych ulic, np. ulicę Sienną, przedostaniecie się na Mały Rynek
To miniaturka Rynku Głównego. XIV i XV wieczne kamienice tworzą tu swoisty klimat. Jaki inny Kraków, taki zupełnie pusty, a zaledwie kilka kroków od Rynku Głównego. 
I tak idziemy ulicą Stolarską, mijając kościół i klasztor Dominikanów dochodzimy aż do Placu Dominikańskiego
Stąd ulicą Grodzką 
zmierzamy aż do widocznej białej wieży Kościoła Św. Andrzeja.
Kościół Św. Andrzeja wzniesiony został w XII wieku i jest jedną z najstarszych budowli na ziemiach polskich, a jak pisał kronikarz Jan Długosz jest jedynym budynkiem w Krakowie, który oparł się najazdom tatarskim w 1241 roku dając przez cały czas schronienie ludności. Biała wieża kościoła oraz bryła świątyni, prawie niezmieniona od czasów budowy, posiada charakterystyczne romańskie okna - podwójne biforia i potrójne triforia. My wchodzimy jednak w podwórze stojącego tuż przed Św. Andrzejem
Kościoła Św. Piotra i Pawła. Piękne ogrody wprost zachęcają do wspólnej fotografii.
Kościół Św. Piotra i Pawła ustawiono krzywo względem ulicy, a skrzywienie osi kościoła optycznie tuszuje 12 posągów świętych dzieła Kacpra Bażanka, które to posągi dodają bardzo dużego uroku kościołowi. 
Idziemy dalej prosto ulica Grodzką, a następnie przecinając drogę na Krakowski Kazimierz wspinamy się w lewo na Wzgórze Wawelskie,
Po lewej stronie w dole widzimy Wisłę, 
by za chwilę, co prawda z góry, ujrzeć zionącego ogniem Smoka Wawelskiego. Smok standardowo zieje ogniem co 10-15 minut, ale jeśli chcesz aby zionął ogniem specjalnie dla Ciebie musisz wysłać SMS o treści SMOK na numer 7168 (koszt 1,23 zł). W odpowiedzi na SMS oprócz ognia dostaniecie wcześniej komunikat powitalny prosto od Smoka Wawelskiego.
Legendę o Smoku Wawelskim znajdziecie tutaj a wejście do Smoczej Jamy, dobrze oznakowane jest na szczycie Wzgórza Wawelskiego.  
My jednak obracamy się na pięcie i za moimi plecami mamy kolejny cel podróży, 
majestatyczny Wawel. Dosłownie parę metrów dalej w słońcu błyszczy złota kopuła Katedry.
I choć wstęp do katedry jest bezpłatny, my nie mamy chęci zwiedzać jej wnętrz. Wolimy pospacerować po dziedzińcu Zamku. 
Informacji na temat zwiedzania Katedry, Muzeum Katedralnego, ale także Dzwonu Zygmunta i Grobów Królewskich szukajcie na stronie. Decydujemy się jedynie odwiedzić podziemia Wawelu, a właściwie Wieżę Srebrnych Dzwonów, 
gdzie obok Krypty marszałka Józefa Piłsudskiego znajduje się
Sarkofag Lecha i Marii Kaczyńskich
Wstęp tutaj możliwy jest w godzinach 9:00-17:00. Atrakcja udostępniona jest turystom nieodpłatnie.
Spacerkiem schodzimy w dół 
pozostawiając Wawel w tyle.

Idąc ulicą Kanoniczą ponownie jesteśmy na Rynku, zbliża się bowiem nasz czas wejścia na wieżę. 
Wieża Mariacka czynna jest od 1 kwietnia do 31 października (za wyjątkiem świąt kościelnych), a wejścia możliwe są w godzinach 9:10-17:40 (co 30 minut), z przerwą 11:30-13:10. Bilety normalne w cenie 15 złotych, ulgowe 10 złotych. Do przejścia mamy 271 schodów, przy okazji spalając troszkę kalorii (nie było dziś biegania, to będzie wspinanie się po schodach). Widoki do pozazdroszczenia. 
Nie wiem, co Wy na to – ale my bardzo lubimy oglądać miasta właśnie z góry. 
A wizyta na szczycie Wieży Mariackiej ma jeszcze jeden atut. 
Możemy spotkać się oko w oko z hejnalistą, który co godzinę wygrywa hejnał na trąbce.
I my wyglądaliśmy przez każde z tych okienek na wieży...
Po zejściu z wieży przespacerowaliśmy się jeszcze po Rynku, by przy okazji skusić na plenerową kiełbaskę.
Autobus powrotny mamy o godzinie 17:15. Na stanowisko 10 jest podstawiony o czasie. Autobus przyjeżdża zupełnie pusty - to pewnie specjalny kurs Kraków-Warszawa.
Tym razem wybieramy miejsca na końcu autobusu. Autobus jedzie z bardzo małą ilością pasażerów. Mamy więc cały tył dla siebie – sen przychodzi więc niezwłocznie. Oj, jak nam się dobrze spało. A po drzemce znalazł się też czas na nadrobienie zaległych filmów na ipla. Taki to był dzień....
O 23:00 jesteśmy z powrotem w Warszawie na Wilanowskiej. Przyszła więc pora na zbilansowanie dnia:

  • 6 złotych
  • 5 godzin w jedną stronę
  • 5 godzin zwiedzania
  • 5 godzin w drugą stronę....
Oj nie każdy się na to pisze, nie każdy!!!Ale uwierzcie, są tacy co nam zazdroszczą...Chyba właśnie najbardziej tego szaleństwa :) Chętnie to jeszcze raz powtórzymy, 
i jeszcze.... 
i jeszcze..… 
i jeszcze.....


________________________________________________________________________________
Ściągawka dla szukających przystępnych cenowo:

Wyżywienia:
Restauracja Adama Geslera – ul. Pijarska 13-350 metrów od Rynku Głównego
Moaburger – ul.Mikołajska 3- 40 metrów od Kościoła Mariackiego
Smakołyki – ul.Straszewskiego 28, zaraz przy Plantach, 400 m od Rynku Głównego
Invito – ul. Świętego Tomasza 33- 300 metrów od Rynku – włoska pizza


Noclegu:
Blue Hostel Kraków, ul. Westerplatte 12/7, 31-033 Kraków, www.bluehostel.pl
W cenie noclegu śniadanie samoobsługowe.

11 komentarzy:

  1. Bardzo lubię Kraków :) Świetna sprawa z tymi biletami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj dla mnie jako rodowitej Krakowianki Kazimierz wygrywa z Rynkiem :) Daj znać jak wybierzesz się następny raz, Kazimierz ma naprawdę sporo do zaoferowania - tam zabieram swoich gości zamiast na Rynek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kościół Św. Andrzeja wzniesiony został w XII wieku i jest jedną z najstarszych budowli na ziemiach polskich, a jak pisał kronikarz Jan Długosz jest jedynym budynkiem w Krakowie, który oparł się najazdom tatarskim w 1241 roku dając przez cały czas schronienie ludności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tu przez przypadek podążając szlakiem Mediolanu, ale widzę sporo błędów w opisie, które wprowadzają są mylące i muszę zareagować, by inni nie powielali błędnych informacji
    1. Ulica, którą szliście wzdłuż centrum handlowego i wzdłuż torów to ulica pawia, a ul. Lubicz była przed Wami i nad Wami jak weszliście w przejście podziemne pod skrzyżowaniem.
    2. Droga Królewska nie zaczyna się przy Bramie Floriańskiej czy murach, jak sugeruje Twój opis, ale na Placu Matejki (ogromny Pomnik Grunwaldzki, inaczej Jagiełły na koniu, plac jest za murami za Barbakanem)
    3. Pomnik głowy to nie „pomnik Erosa Bendato” to pomnik wykonany przez rzeźbiarza Igora Mitoraja i noszący tytuł "Eros bendato". Warto zapoznać się z tym wyjaśnieniem rzeźby: http://biurotlumaczen.art.pl/2010/08/488/
    4. Mały rynek to nie miniaturka Rynku Głównego! Początkowo był odnogą Rynku Głównego. http://www.krakow4u.pl/krakow_maly_rynek.html
    5. Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła warto odwiedzić i to nie ze względu na ogród (ogrodów przykośicelnych w Krakowie jest sporo, zwłaszcza w centrum): http://www.krakow4u.pl/kosciol-sw--Piotra-i-sw--Pawla-10.html . 12 posągów przedstawia Apostołów
    6. Wzgórze Wawelskie jest po prawej stronie wychodząc z ul. Grodzkiej
    7. Zdjęcie: My jednak obracamy się na pięcie i za moimi plecami mamy kolejny cel podróży, majestatyczny Wawel”. Trochę nie precyzyjnie: z lewej widać malutki fragment Baszta Złodziejska, z prawej porośnięty winoroślą to budynek szpitalny, a to co widać w głębi i pewnie to chciałaś nazwać Wawelem to Bazylika Archikatedralna pw. św. Stanisława i św. Wacława, czyli w skrócie Katedra. Jeśli w Krakowie ktoś wybiera się do Katedry to właśnie tej na Wzgórzu Wawelskim. Wawel to całość, wszystko to co znajduje się na Wzgórzu.
    8. Złota kopuła to nie kopuła Katedry, ale Kapicy Zygmuntowskiej, która jest fragmentem Katedry (jedna z 19 kaplic)
    9. To co nazwałaś dziedzińcem zamku to to nie jest, jak już to jest to dziedziniec zewnętrzny. Dziedziniec Zamku jest dalej i jest otoczony krużgankami. To co widać na Twoim zdjęciu to ruiny kościoła Św. Michał, prawdopodobnie najstarszego kościoła na wzgórzu. Kościół ten oraz obok położony Św. Jerzego i Dom Borka pomiędzy nimi zostały zburzone w XIX, aby wojska austriackie miały gdzie ćwiczyć.
    10. Nie weszliście do Wieży Srebrnych Dzwonów (ona jest niedostępna do zwiedzania), a weszliście do krypty pod wieżą Srebrnych Dzwonów (inaczej krypta Piłsudskiego). Niby różnica niewielka, ale jedna jest nad a druga pod ziemią. Do krypy wchodzi się pod bardzo charakterystycznym baldachimem, który widać na Twoim zdjęciu. Ciekawy artykuł: http://szlakmodernizmu.pl/szlak/baza-obiektow/baldachim-nad-wejsciem-do-krypty-jozefa-pilsudskiego
    11. Ulica Kanonicza nie doprowadzi do Rynku, trzeba albo odbić w prawo ku Grodzkiej, albo w lewo ku Plantom. Może to mało ważne, ale pokazując innym trasę zwiedzania, warto zadbać o dokładność, bo często inni kierują się informacjami i potem jest zdziwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za wyczerpujący komentarz. Prowadząc bloga od 2010 roku nigdy nikt nie przekazał mi tak wielu szczegółowych informacji, co oczywiście bardzo dobrze świadczy o gruntownym przeczytaniu i przeanalizowaniu tekstu. TYm bardziej dziękuję za cenne uwagi. Przygotowując trasę "robię" ją "na ucho - wg mapy, natomiast dopiero w plenerze realizując ją na żywo nanoszę uwagi lokalizacyjne. Być może coś przeoczyłam, stąd te nieścisłości. Cenne uwagi - szkoda tylko że anonimowe - nie mniej dziękuję i zapraszam do dalszego podróżowania i komentowania. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Nie posiadam konta google, ani innego tego typu, więc tylko Anonim pozostaje :)
      W sumie bym nie komentowała, ale uderzyła mnie, że Mały Rynek to miniatura Głównego i już poleciało...
      Szliście bardzo turystyczną trasą i oczywistą (czego nie neguję, bo kilka godzin to tylko kilka godzin, wiadomo), ale na Waszej trasie przemarszu umknęło Wam kilka ciekawych miejsc, którym wystarczyło poświęcić zaledwie minuty, np.
      1. zdjęcie z Kościuszką na koniu - zniszczone naraz na początku wojny przez Niemców ze wzgl. ideologicznych ale i przez Niemców potem zrekonstruowany,na przeciwko pomnika jest kawiarnia w Barbakanie, drugim w Krakowie
      2. na zdjęciu, gdzie mąż schodzi ze Wzgórza widać z lewej biały budynek Dom Długosz (musieliście przy nim skręcić skoro szliście ul.Kanoniczą. Dom znany z 2 powodów: mieszkał w nim Władek Jagiełło przed ślubem. A dlaczego w nim? Przyszły teściu tak zadecydował, aby z komnat miał podgląd do niego, czy przyszły stary zięć będzie w stanie doprowadzić do przedłużenia rodu......
      A drugi powód: "U stóp Wawelu miał ojciep pracownię,
      wielką izbę białą wysklepioną,
      żyjącą figur zmarłych wielkich tłumem;
      tam chłopiec mały chodziłem, co czułem,
      to później w kształty mej sztuki zakułem".
      Tu zamieszkał 4-letni Stasiu Wyspiański, który jak wiadomo związany był z Krakowem. Informuje o tym tablica na rogu Domu
      3. Szkoda, że na Wzgórzu nie weszliście choć na chwilę do Katedry - jedna z krypt (wieszczów) bez bezpłatna, są tam umieszczone sarkofagi Mickiewicza (który za życia nigdy nie była w Krakowie) i Słowackiego. Już na zawsze będą obok siebie choć za życia się nie lubili, a Słowacki wręcz nie znosił Adasia...
      4. Macie też zdjęcie w przejściu (w poprzek)Sukiennic - to z fioletowymi pelargoniami - jakby popatrzeć w górę, zobaczyłabyś nóż, którym jeden z braci zabił drugiego z zazdrości, że ten zbudował wyższą wieżę kościoła Mariackiego - oczywiście to legenda, ale... http://dziedzictwo.ekai.pl/@@krakow_legenda_o_wiezach_kosciola_mariackiego
      5. Idąc ulicą Floriańska widać w wieży trąbkę hejnalisty. Każdy wie dlaczego hejnał jest jaki jest, ale mało kto wie, dlaczego 4 razy jest grany. Otóż odgrywany hejnał jest w 4 kierunkach, i to nie świata, ale... ku Wzgórzu Wawelskiemu - hołd królom, drugi - w kierunku magistratu - władz miasta, trzeci - ku Barbakanowi ku Gościom i ku stolicy, a czwarty - ku Małemu Rynkowi - ku kupcom i w kierunku siedziby Straży Pożarnej, bo to właśnie strażacy zawsze wygrywają hejnał....
      5. na Floriańskiej minęliście słynną Jamę Michalika i miejsce spotkań kabaretu Zielony Balonik

      I tak dalej i tak dalej, a wszytko to na odcinku 2 km.....

      Usuń
    3. A noża to nawet szukaliśmy, może niezbyt wytrwale. Za mało czasu a tak dużo szczegółów. Właśnie wróciliśmy z Paryża, więc jak tylko opiszę Paryż zeedytuję ten post zgodnie z Twoimi uwagami. Pozdrawiam

      Usuń
    4. Nie edytuj. To Wasza podróż i ważne co zobaczyliście.
      Chciałam zaznaczyć, że na tym słynnym Królewskim Trakcie jest pełno małych perełek, które nie zajmą wiele czasu a pokazują inne miasto... Warto czasami poszukać takich perełek i włączyć je w topowe punkty zwłaszcza jak sa po drodze.


      Paryż? Super, Byłam 2 razy i z chęcią powrócę, bo jednak wielu rzeczy się nie udało (my podróżujemy z synem), miasto jako całość super, ale dla mnie czegoś mu brakuje i pewnych rzeczy nie jestem w stanie w nim zaakceptować.
      Ciekawe jakie będą Wasze odczucia.

      Usuń
  5. Jak ja bym chciała takiego dobrego przewodnika po Krakowie jak Anonimowy :) Wybieram się w środę z moim narzeczonym,który nigdy nie był w Krakowie a zwiedził jako kierowca prawie cały świat.Taki przewodnik byłby wspaniały dla nas. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. No w Polskim Busie czasem można wyłapać mega promocje! To jest motywacja, żeby się ruszyć z domu i zwiedzać, zazdroszczę! Akurat Kraków jest piękny i w sumie nawet bez promocji warto zainwestować i pozwiedzać :) ps. świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi w podróży po mieście pomogła wypożyczalnia samochodów. Kraków Balice, następnie centrum, później okolice miasta. Wycieczka po Krakowie udana w 100%!

    OdpowiedzUsuń