Kiedy za oknem mróz szczypie w uszy, uwielbiam ogrzewać się przy wspomnieniach z wakacji. I choć minęło już kilka miesięcy, z przyjemnością wracam do słonecznych dni spędzonych na Majorce. Dziś zaprezentuję Wam trasę naszej wycieczki objazdowej, którą zaplanowaliśmy jako całodniową pętlę przez zachodnią i północną część wyspy, z finałem na wschodnim wybrzeżu Majorki. Będzie ciekawie i różnorodnie ... zatem zapinamy pasy i odpalamy :)
Nasz tip: nie zapomnij wziąć własnego uchwytu na telefon i samochodowej ładowarki do telefonu.
Planowana trasa wycieczki
Oczywiście pierwszym naszym celem musiała być stacja benzynowa, którą znaleźliśmy już po wyjeździe z S'illot. Tankujemy w Porto Cristo na stacji Repsol, którą znajdziecie pod adresem: Carretera de Son Servera 5, Porto Cristo.
Przedstawiam Wam ceny paliwa na sierpień 2025 r.
Po około godzinie jazdy witają nas góry Serra de Tramuntana wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco.
Przystanek pierwszy: Valldemossa
Dzień zaczynamy w Valldemossie – jednym z najbardziej klimatycznych miasteczek Majorki. W zasadzie każdy, kto wcześniej był na Majorce wskazuje Valldemossę jako obowiązkowy punkt zwiedzania. Zatrzymujemy się na płatnym parkingu w samym centrum tego małego miasteczka (2EUR/godzina). Zaraz po wjeździe do miasta, po prawej stronie drogi znajduje się dość duży plac z parkometrem
![]() |
| (należy skręcić w prawo tuż za budynkiem informacji turystycznej pod adresem Av. Palma 7, Valldemossa). |
Przystanek drugi: Soller
Około godz. 13:00 parkujemy samochód na trasie wjazdowej do miasta, tuż przed skrętem do centrum. Nawigacja nastawiona na centrum wskazuje nam ok. 1 km, więc kiedy dostrzegamy wolny parking (Parkplatz Soller) nie zastanawiamy się dłużej. Za czas 13:19-15:14 płacimy 2,50 EUR i stąd w kilka minut pieszo dochodzimy do Placa de la Constitucio.
Wizytę w Soller zaczynamy
od tradycyjnej ensamady.
Przed nami świątynia i przejeżdżający u jej stóp, pomiędzy tłumem turystów zabytkowy drewniany pociąg. Tak... zdecydowanie było to najbardziej zatłoczone miejsce, które odwiedziliśmy podczas dzisiejszej wycieczki.
Sama fasada kościoła Sant Bartomeu, spiczaste wieże oraz
witraż w kształcie rozety nad wejściem wręcz zachęcają do wejścia do środka. Bilet wstępu w cenie 2 EUR to cegiełka na renowację kościoła.
Kościół odrestaurowany został przez Joana Rubio - ucznia Antonio Gaudiego, w stylu modernizmu katalońskiego.

Tuż za rogiem kościoła znajduje się pierwsza stacja kolejki. Stamtąd zabytkowym tramwajem podjeżdżamy do
Port de Soller
Bilety w cenie 10 EUR od osoby (cena tylko w jedną stronę) kupujemy u konduktora w trakcie jazdy, płacąc gotówką. Wspomnę jedynie, że istnieje także druga - znacznie dłuższa opcja wycieczki - połączona z przejazdem zabytkowym pociągiem.
Linia kolejowa wąskotorowa (https://trendesoller.com/eng/timetable) prowadząca bezpośrednio z Palmy do Soller wybudowana w 1912 roku w celu ułatwienia transportu owoców z sadów w okolicach Soller do stolicy wyspy, kursuje z dworca C.Eusebi Estada i taka łączona podróż kosztuje 40 EUR/osoby w obie strony, ale trzeba na nią poświęcić cały dzień.
Już sam przejazd tramwajem robi ogromne wrażenie – nagle między górami otwiera się zatoka z jasnoniebieską wodą i plażą.
Stacja w Port de Soller znajduje się nad samą zatoką.
Z jednej strony góry, z drugiej morze i latarnia morska - to musi być idealne połączenie na spacer. Na szczęście wieje przyjemny wiatr, bez którego ten upał byłby nie do zniesienia. Chwilę pospacerowaliśmy wzdłuż zatoki, wypiliśmy sorbet z pomarańczy i zdecydowaliśmy się na powrót do Soller. W tym celu wspięliśmy się nieco powyżej zatoki do ronda, z którego odjeżdża autobus nr 204. Oczywiście nasze spacery po mieście nawiguje Google Maps. Przejazd autobusem do Soller to już znacznie niższy koszt 3,45 EUR za nas dwoje. Wysiadamy praktycznie nieopodal naszego parkingu, skąd z kolei ruszamy w stronę
Przystanek trzeci: Fornalutx
Niezwykle klimatyczna wioska położona w górach często uznawana jest za jedną z najładniejszych w Hiszpanii.
Bez trudu znajdujemy miejsce na parkingu obok cmentarza (1 EUR/godzina).
Spacer po historycznym centrum to czysta przyjemność i obowiązkowy punkt trasy - w wiosce spędzamy czas 15:30-16:30.

Wąskie, strome uliczki, kamienne schody i cisza sprawiają, że to miejsce wygląda jak zatrzymane w czasie.

Przystanek czwarty: Petra
Po górskich krajobrazach przyszedł czas na bardziej „lokalną” centralną Majorkę. Petra pozwala nam dostrzec spokojniejsze i mniej turystyczne oblicze wyspy. Niewiarygodne, że jesteśmy tutaj w godzinach 17:30-18:40, a miasteczko wygląda na opuszczone.
To miejsce narodzin i działalności misjonarza Junipero Serra i jego świadectwo, tak jak św. Katarzyny w Valldemossie, znajdziecie właśnie w Petrze. Św. Junipero Serra (1713–1784) to hiszpański franciszkanin, który pieszo przemierzył tysiące kilometrów, szerząc chrześcijaństwo. Został on kanonizowany przez papieża Franciszka podczas jego wizyty na Majorce w 2015 roku.
Junipero Serra osobiście założył dziewięć misji (m.in. w San Diego, Carmel, San Juan Capistrano), tworząc podwaliny pod rozwój dzisiejszej Kalifornii w USA.
Klasztor San Bernardino (gdzie brat Junipero studiował przez pierwsze lata)
i Sanktuarium Virgen de Bonany,

którego korzenie sięgają początku XVII wieku wraz z kościołem San Pedro to główne zabytki majorkańskiej Petry.
Petra to dobre miejsce, by odpocząć od nadmorskiego zgiełku i idealne zwieńczenie samochodowej wyprawy po wyspie.
Na tym kończymy naszą dzisiejszą wycieczkę i wiemy, że zaledwie musnęliśmy tą część Majorki. Trasa łącząca Valldemossę, Deia, Soller, Fornalutx, Petrę i wschodnie wybrzeże pokazuje, jak różnorodna jest ta wyspa – począwszy od górskich serpentyn, przez artystyczne wioski, aż po spokojne miasteczka i nadmorskie kurorty. To zaledwie jeden dzień, a pełen był widoków, które na długo zostaną w naszej pamięci.
I pomyśleć, że najpiękniejsze miejsce Majorki dopiero przed nami...





















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz