W sierpniu tego roku wybraliśmy się na nasze pierwsze Camino. Tak naprawdę, to był pomysł Radka. Jakież było moje zdziwienie, kiedy mój mąż zaproponował mi Camino Ingless.
Pierwszy raz o caminowych drogach usłyszałam od Ani i Jacka, podczas naszej wędrówki w Pieninach w czerwcu 2024 roku. Łykałam opowieści moich kompanów, które Radek wówczas skwitował tylko stwierdzeniem: "Chcesz to idź - weź sobie jakąś koleżankę i idźcie" No i nie poszłam.... A ponieważ zbliżała się nasza 30-ta rocznica ślubu, postanowiłam na tą okazję znaleźć jakąś ciekawą destynację. Propozycje z mojej strony były różne - jednak nie spotykały się z aprobatą mojego męża. Okazało się, że pomysł Radka przebił wszystko.
Camino Ingles - Droga Angielska wyróżnia się przede wszystkim tym, że jest jedną z najkrótszych, ale ta zaczynająca się z Ferrol jest już taką, która pozwala zdobyć compostelkę. Ale o co w tym wszystkim chodzi: jakie Camino? Jaką compostelkę? Zacznę zatem od alfabetu - słownika pojęć związanych z Camino.
Camino de Santiago (Droga św. Jakuba) to sieć pielgrzymkowych szlaków prowadzących do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Może być to tylko wędrówka, ale także doświadczenie duchowe, kulturowe i osobiste. Wielu z Was od razu nasuwa się skojarzenie z pielgrzymką na Jasną Górę. Otóż ja byłam dwa razy i żadna z moich pielgrzymek absolutnie nie przypomina caminowej drogi. Przede wszystkim idziecie kiedy chcecie, z kim chcecie (a może zupełnie sami) i tak długo jak sobie życzycie. Jedni biją rekordy prędkości, inni kontemplują drogę. Są tacy, którzy dziennie przemierzają ponad 30 km, ale też tacy, którzy pokonują odcinki 10-ciokilometrowe. Do wyboru - do koloru. Tu nikt nie popędza, nie ocenia - ta droga ma się dziać według Twojego pomysłu. Jedyne co ją wyznacza to oznakowana trasa, prowadząca przez wioski i miasteczka - w przypadku Camino Ingles - hiszpańskiej krainy geograficznej zwanej Galicją. Mimo iż po drodze mijamy kościoły - są one, o dziwo zamknięte. Nikt podczas drogi nie organizuje nam mszy świętej - jeśli sobie tego życzysz w miejscowości noclegowej zdarza się że jest msza o godz. 19:00 lub 20:00 - niestety w języku hiszpańskim. Oczywiście, jest inaczej jeśli wybierzecie się na Camino w zorganizowanej grupie pielgrzymkowej np. z biura My Pielgrzymi
Miliarios (hiszp. Mojon) - charakterystyczne kamienne słupki kilometrażowe na Camino de Santiago.
Pokazują, ile kilometrów pozostało do Santiago de Compostela. W górnej części mają też symbol muszli św. Jakuba.
Flecha amarilla - żółta strzałka wskazująca kierunek szlaku.
Symbol muszli pojawia się także na płytkach chodnikowych
Vieira (po galicyjsku) lub concha de Santiago (po hiszpańsku) to muszla św. Jakuba. Muszla przegrzebki oznaczona czerwonym krzyżem jest uniwersalnym symbolem Camino de Santiago – tradycyjnie oznacza pielgrzyma podążającego do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela. Każdy pielgrzym zawiesza sobie taką muszlę na plecaku. Krzyż umieszczony na muszli św. Jakuba (przegrzebku) symbolizuje pielgrzymkę, wiarę i drogę do Santiago de Compostela. Promieniste linie na muszli, które zbiegają się w jednym punkcie, symbolizują różne szlaki, którymi pielgrzymi z całego świata zmierzają do jednego wspólnego celu – grobu św. Jakuba. Dawniej muszla służyła wędrowcom jako naturalne, podręczne naczynie do picia wody ze strumieni lub nabierania jedzenia.
Credencial del Peregrino - paszport pielgrzyma, w którym zbiera się pieczątki ze szlaku. Taki paszport zakupicie w punkcie startowym - w naszym przypadku w Ferrol (cena waha się od 2 do 5 EUR). My takie paszporty zamówiliśmy przez internet za cenę 13,90 zł (Sklep Pielgrzyma), a na starcie w Ferrol zdobyliśmy jedynie pierwszą pieczątkę.
Sello - pieczątka potwierdzająca przejście kolejnego etapu.
Donativo - punkty, znajdujące się na trasie zorganizowane przez mieszkańców oferujących różnego rodzaju pamiątki lub przekąski czy napoje dla pielgrzymów, w zamian za symboliczną opłatę.
Produkty nie mają ceny, a takie stoiska nie są przez nikogo obsługiwane.
bowiem zawsze obok przytwierdzona jest kasetka na dobrowolną ofiarę.
W takim oto domku znajdującym się pośrodku lasu można było akurat zakupić owoce, ciasteczka i schłodzone napoje, a także przybić kolejną pieczątkę.
Compostela – certyfikat ukończenia pielgrzymki, otrzymywany w Santiago de Compostela w Domu Pielgrzyma (Oficina del Peregrino) przy Rua Carretas 33. Aby uzyskać tzw. "compostelkę" trzeba pokonać pieszo odległość minimum 100 km, rowerem dystans ten wynosi 200 km. Ten oficjalny personalizowany dokument w języku łacińskim otrzymujemy nieodpłatnie po okazaniu paszportu pielgrzyma - nie pokazuje on jednak ilości przebytych kilometrów.
Drugi certyfikat z faktyczną datą, miejscem startu i datą zakończenia camino oraz trasą i ilością przebytych kilometrów wydawany jest już odpłatnie - w cenie 3 EUR. Oficjalna odległość na Camino Ingles to 113 km, choć na aplikacji Garmin Conect wyszło nam 124,83 km.
Albergue – schronisko dla pielgrzymów. Mogą być to albergi miejskie, prywatne lub najtańsze przykościelne. Jednak noclegi w schroniskach prowadzonych przy kościołach nie podlegają rezerwacji. Nocleg zazwyczaj kosztuje tam 10 EUR od osoby, a o tym, czy dostaniecie łóżko w takiej alberdze decyduje kolejność przyjścia. Stąd też wielu pielgrzymów kierując się zasadą "kto pierwszy ten lepszy" bardzo rano wychodzi na szlak św. Jakuba, tak aby zawsze mieć miejsce w tych najtańszych albergach. Zanim taka alberga zostanie otwarta ok. godz.13:00-14:00 pielgrzymi tworzą przed wejściem kolejkę z plecaków. My jednak, chcąc uniknąć niespodzianek z brakiem miejsca na nocleg, zdecydowaliśmy się na wcześniejszą rezerwację. Podczas tej 6 dniowej wędrówki spędziliśmy jedną noc w hostelu (Casa de la abuela), jedną w gospodarstwie agroturystycznym (Casa de Ardemil) i trzy noce w prywatnych albergach (w Pontedeume, w Betanzos i w Siqueiro) właśnie w takich salach wieloosobowych. Wszystkie albergi były bardzo czyste i komfortowo wyposażone. W Santiago de Compostela nocowaliśmy już w hotelu.




















.jpg)



