
Kastellos Krirtinia

Ta bezpłatna atrakcja jest otwarta non-stop.


Zamek znajduje się na samotnej skale i jest doskonałym plenerem do zdjęć. Został zbudowany przez Joannitów w XV wieku jako jedna z licznych warowni strzegących wyspę i kontrolująca ruch statków.
Z zamkowych murów rozciąga się wspaniały widok na całą okolicę oraz leżące nieopodal wyspy Chalki oraz Alimię. Spędzamy tutaj około pół godziny i ruszamy w dalszą drogę w stronę Monolithos.
Po drodze zatrzymujemy się przy trasie dosłownie na 5 minut na zdjęcie w punkcie widokowym, znajdującym się przy rozwidleniu z drogą na Attavyros. Zamiast tego można zatrzymać się kilka kilometrów dalej w Jacob's Canyon - kanionie z półek skalnych, o którym pisałam w poprzednim poście, jednak proszę pamiętać, że nie jest to miejsce dla osób o ograniczonej mobilności. Tuż przed Monolithos droga prowadzi nas przez bardzo wąskie uliczki uroczego miasteczka, w którym koniecznie musimy się zatrzymać.
Siana
To typowa miejscowość z biało-niebieskimi zabudowaniami i widokiem na okoliczne skały. Znajdują się w niej tętniące życiem tawerny oraz sklepy sprzedające lokalny miód i oliwę,
ale także i starą XI wieczną cerkwią Św. Pantelejmona - męczennika zaliczanego do Czternastu Świętych Wspomożycieli.
Kolejny przystanek na naszej trasie fundujemy sobie w
Monolithos
Grupa jedzie prosto pod wzgórze i już zacznie się wspinać, my zaś zatrzymujemy się wcześniej przy małej kaplicy.


Na szczyt wzgórza z ruinami zamku prowadzą wygodne kamienne schodki.

I warto podjąć ten trud, choćby dla tych widoków. A na samym szczycie góry zachowały się fragmenty kamiennych murów, pozostałości wieży i domu,

ale także niewielka cerkiew św. Pantelejmona (widać jest bardzo wielbiony w tych okolicach)

z ciekawymi freskami
oraz ruiny bizantyjskiej kaplicy św. Jerzego, pochodzące z XV wieku.
.jpg)
Prasonisi
No tu niby mamy odpocząć. Droga wzdłuż zachodniego wybrzeża prowadzi nas w końcu na Przylądek Prasonisi.



Najpiękniejszym miejscem jest Zatoka św. Pawła - niewielkich rozmiarów zalew o owalnym kształcie, który z trzech stron otaczają skały.
Oczywiście uwagę wszystkich turystów przykuwają mozaikowe chodniki, wyglądające niczym sznurkowe dywany.

To wszystko potencjalne miejsca do odwiedzenia. Kojarząca się z Bałtykiem Stegna słynie z jaskini Koumellou. Jest to naturalna jaskinia, do której dostać się można od strony morza lub górą, po dość uciążliwej wspinaczce. Często cumują tu statki podczas rejsów Rodos-Lindos. Z kolei nieopodal wsi Malona zachowały się ruiny zamku Feraklos, położonego na wzgórzu o stromych zboczach. Była to jedna z najlepiej ufortyfikowanych twierdz w kraju w XIV w. w przeszłości wykorzystywana jako więzienie i miejsce zsyłki złoczyńców. Do czasów dzisiejszych z zamku zostały tylko fragmenty murów zewnętrznych oraz kamienna piwnica.
Tak jak obiecaliśmy drużynie o 17:00 mamy wreszcie
Tsambika Beach

To najpiękniejsza plaża na wyspie pełna atrakcji. Charakteryzuje ją krystalicznie czysta woda i zmieszany z drobnymi kamykami jasny piasek. Ekipa zostaje tutaj na kąpiel, podczas kiedy ja z Radkiem udajemy się do
Monastyru Moni Tsambika
górującego nad plażą. Na wzgórze należy podjechać autem, a następnie końcowy odcinek trasy pokonać na piechotę.
Wspinamy się po 295 ponumerowanych stopniach.
To miejsce szczególnego kultu dla bezdzietnych par.
Pomijając widok, jaki rozpościera się z monastyru na plażę
Otóż w środku monastyru znajduje się święta ikona z XI w. z Maryją Dziewicą. Znalazła ją w górach bezdzietna para, której później urodził się syn. Całą legendę przeczytacie tutaj
Skąd zatem tutaj sztuczne bobasy w formie świeczek? To dary wotywne - forma podziękowania za dar macierzyństwa, bowiem od tego czasu do świątyni pielgrzymują kobiety, prosząc o potomstwo. Gdy po 9 miesiącach przychodzi na świat dziecko, zgodnie z miejscowym zwyczajem otrzymuje ono imię: Tsambika lub Tsambikos. "Tradycyjnie 8 września kobiety, które nie mogły zajść w ciążę, przychodziły do kościółka, zjadały kawałek świecy ołtarzowej i modliły się prosząc o potomstwo"
/Rodos i Dodekanez Travelbook wyd. Bezdroża/
W podzięce za wysłuchanie próśb przynosi się do klasztoru zdjęcie nowo narodzonego potomka i zapala świecę.
Godziny otwarcia: 24 godz./7 dni w tygodniu - dostępne nieodpłatnie.

A oto nasza szczęśliwa młodzież przy otworze znajdującym się na wzgórzu. Słuchają głosów przerażonych turystów brodzących w tunelu.
I był to ostatni punkt programu na trasie naszej objazdówki po wyspie. Wróciliśmy po resztę ekipy i około 20:00 zameldowaliśmy się w hotelu. To był bardzo wyczerpujący dzień, który dostarczył nam wielu wrażeń, choć niedosyt i tak zawsze pozostaje.
Bo przecież jeszcze tak wiele można było zobaczyć...


































































































