Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Węgry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Dojazd do Bułgarii

Już wiecie kochani: JAK SIĘ ZACZĘŁO, i DLACZEGO, i GDZIE????!!!
Teraz przyszło odpowiedzieć na pytanie: JAK i KTÓRĘDY i ZA ILE i JAK DŁUGO!!!!
No to na skróty: samochodami, przez Słowację, Węgry i Rumunię - za ILE? - to za chwilę.
A DŁUUUUUUUUUUUUUUUUGO jak nie wiem, co.
To tyle tytułem wstępu.
Oczywiście jeśli chodzi o czas trwania podróży to proszę wziąć pod uwagę glównie liczebność grupy, a co za tym idzie  mnogość aut, które nas wiozły... choć niekoniecznie chciały nas wieźć (ale o tym za chwilkę)
Dla porządku wszystkie samochody miały być przygotowane do wyjazdu, zatankowane na full, "nagazowane", wycieraczki, płyny wszystko dopięte na ostatni guzik. W termosach kawa/herbata, napoje zimne, energetyzujące w zapasie i kanapki, w portfelu: kasa i karta (da się płacić za paliwo i winiety kartą). Umówiliśmy się o 21.00 15 lipca w piątek na stacji benzynowej na Modlińskiej, krótka wymiana zdań, lekkie dostrojenie CB (niezwykle przydatna rzecz szczególnie w grupie) i ruszamy...
Planowana i rzeczywiście w ten sposób przebyta trasa samochodowa do Bułgarii przebiega następująco:
Warszawa
Tarczyn
Grójec
Radom E77/S7
Skaryszew
Iłża E371/9
Ostrowiec Świętokrzyski
Rzeszów
Domaradz
Dukla
Barwinek - granica PL/SK
Svidnik  - bezpłatna obwodnica Śvidnika
Giraltovce
Presov
Kosice
Sena
Tornyosnemeti M30 - granica SK/HU
Miskolc M35
Hajduboszormeny
Debrecen
Hajduszoboszlo - w sumie na liczniku mamy 750 km Tak jak planowaliśmy do Hajduszoboszlo dotarliśmy rankiem około godziny 8:00. Tutaj też zaczepiamy się na cały weekend. Meldujemy się w znanej nam już kwaterce u Miklosa.

Radziu przed domem NIXY

czwartek, 9 września 2010

Debreczyn

No to jeszcze ostatni post dotyczący Węgier – przynajmniej tegorocznych. Piątek, 13 sierpnia 2010 r. Tak naprawdę to nasz ostatni dzień pobytu w Hajduszoboszlo. Jutro już przecież wyjeżdżamy. No może nie do domu …, ale o tym to już napiszę za kilka dni.
Tak więc w czwartkowy wieczór – odwiedzili nas nasi rodacy z Inowrocławia, którzy wynajmowali dom w Hajdu na tej samej ulicy. Tak na marginesie, to serdeczne uściski dla Ojca Grześka :) i Jego bandy, hi hi hi Prawie pożegnalne winko, no bo jutro już ostatni dzień więc czeka nas wieczorne pakowanie.
A w ciągu dnia OBOWIĄZKOWO basen, no i koniecznie Aquapark. Umówiliśmy się nawet, że w piątek pójdziemy na baseny w nasze 4 rodziny.
A tu klapa – w nocy leje … Cały ranek burza ... Wiatr halny niczym w górach. Sztorm na basenach...
Trudno i darmo! Nici z basenów, a tu jutro już wyjeżdżamy do domku.

Tak więc, aby nie tracić dnia postanowiliśmy wyruszyć do odległego od Hajduszoboszlo około 20 kilometrów miasta Debrecen. Znowu polecam. Ciekawy kilkugodzinny wypad – piękna zabudowa…
Herb Debreczyna z uroczej mozaiki

sobota, 4 września 2010

Ceny, ceny ... kwatery, baseny, knajpki

Niejeden powie, dobra ale Węgry - to w końcu podróż zagraniczna, autostrady, winietki, drogie paliwo, etc..
Nie jest tak źle moi drodzy. I tak analizując mój zeszyt:
DOJAZD: paliwo najlepiej zatankować w Polsce pod korek, na Węgrzech ropa trochę droższa (diesel 337,90 Ft - jakieś 5,07 zł),
winietki: Słowacja - 1 miesięczna 47 zł. lub 10,90 EUR - cena z kiosku na granicy;
Węgry 10 dniowa - 2550 Ft - kupiona na pierwszej stacji benzynowej. Węgrzy nie mają typowych dla Europy naklejek. Drukują jedynie paragon z numerem rejestracyjnym samochodu. Ponoć mają jakiś system satelitarny, czy kamery - trudno chyba w to uwierzyć :) Odległość z Warszawy około 750 km - 12 godzin jazdy trasą na Lublin, Rzeszów, Barwinek (PL-SL) Svidnik, Kosice, Tornyosnemeti (SL-H), Miscolc, Debrecen. Nawigacje najczęściej kierują trasą na Radom, ale od znajomych wiemy, że przez Lublin choć trochę dalej, ale za to szybciej.

KWATERY: za 4 osobową rodzinę cena za cały tydzień z taksą klimatyczną to 710 zł. Płaciliśmy 3000 Ft za osobę dorosłą + 410 Ft taksa klimatyczna, dzieci do lat 14 free.

WYŻYWIENIE: Po przeczytaniu wielu postów, wpisów na forum zdecydowaliśmy wziąć jedzenie z Polski. Kochani - skucha! Oczywiście - śniadania można pokusić się o jakieś parówki, mielonki, paszteciki... Żarełko raczej z Polski, ale napoje kupowaliśmy na miejscu. Ceny podobne do naszych. Zakupy robiliśmy w Tesco w Hajdu. Przykładowe ceny:
Shweppes 2l - 353 Ft,
Bols 0,7 - 2460 Ft,
Vodka Kings 0,7  - 1500 Ft
Piwo Borsodi 255 Ft,
Piwo Dreher 234 Ft
Likier kokosowy 0,7 - 1800 Ft
Cola 2 x 2l 600 Ft
Teraz OBIADY - polecana knajpeczka to Patko na Lovas 12 (dzięki forumowiczom dotarliśmy właśnie tam)

środa, 1 września 2010

Hajduszoboszlo dobre na deszcz

Przy dzisiejszej aurze z przyjemnością wrócę do słonecznego Hajduszoboszlo. Słusznie jego mieszkańcy
nazywają go "Doliną Słońca". Wiele wydawnictw turystycznych opisujących tę miejscowość pisze o 2000 godzin słonecznych w roku. Mieliśmy okazję się o tym przekonać, chociaż ostatniego dnia pobytu poranna burza nie pozwoliła nam pójść na baseny. Około południa jednak wypogodziło się, ale wtedy zwiedzaliśmy już pobliski Debreczyn.
Hungarospa - tak wielka inwestycja turystyczna (pamiętająca czasy demoludów) musiała zostać umieszczona właśnie tutaj.

piątek, 27 sierpnia 2010

Kwatera w Hajduszoboszlo

Otóż kwaterka w której spędzaliśmy tegoroczne wakacje to Aranyeso Appartman na ulicy Gabor Aron utca. Mieszkaliśmy tam od 7 do 14 sierpnia. Ulica Gabor Aron to ulica biegnącą wzdłuż wejścia do Aquapalace, a my mieszkaliśmy na jej końcu. Do wejścia na Hungarospa, od strony Aquaparku tak naprawdę mieliśmy około 800 m. - spacerkiem około 15 minut.

http://www.aranyesovendeghaz.hupont.hu/

Do dyspozycji mieliśmy dom znajdujący się bezpośrednio przy ulicy, zaś na jego tyłach znajdowały się kolejne pokoje.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Hajduszoboszlo

Jak widzieliście w poprzednim poście, Budapeszt był przy okazji Hajduszoboszlo. Zresztą przy okazji Hajduszoboszlo były też i ukochane Bieszczady… Ale może to temat na kolejne moje dni….
Dlaczego Hajduszoboszlo? No cóż mieliśmy kolejny raz jechać do Chorwacji, choć ostatnio byliśmy tam z 6 lat temu. Mamy w domu swego rodzaju umowę: jednego roku wakacje spędzamy nad morzem (które lubimy ja i dzieci), aby następnego roku pojechać w góry (które lubi Radek). Ponieważ zeszłoroczne wakacje spędzaliśmy w Bieszczadach, w Bóbrce koło Soliny – przyszła pora na morze. Jak tu jechać nad morze? Jak pogoda niepewna, morze zimne, kwatery drogie, zresztą ceny nadmorskich kurortów chyba wszyscy niestety znają.
No i wtedy kolega (Tomek) podsunął pomysł. No to może Węgry, jakieś baseny termalne, może Eger… Ja w ubiegłym roku byłam z dziećmi w Miszkolcu więc już troszkę posmakowałam węgierskich klimatów.

Oskar na basenach w grotach skalnych - Miskolc Tapolca lipiec 2009 r.

środa, 25 sierpnia 2010

Budapeszt w jeden dzień


Do Budapesztu pojechaliśmy z Hajduszoboszlo, gdzie spędzaliśmy tegoroczny urlop. Wyjechaliśmy o 8.30 – około 11.00 byliśmy na miejscu, to jest dokładnie przy Mexicoui ut. To jest moja autorska :) trasa do wykorzystania oczywiście zainspirowana literaturą podróżniczą i wieloma stronami www. Brawa szczególnie dla autorów strony www.budapeszt.infinity.waw.pl
Nasze zwiedzanie stolic Europy zazwyczaj odbywa się środkami komunikacji. Zawsze dojeżdżamy samochodem do parkingu P+R znajdującego się przy pierwszej lub drugiej stacji metra. Zwykle są to parkingi bardzo dobrze oznaczone. Tym razem jednak nie było znaków, które dobrze pokierują nas a parking. Z tego co pamiętam to jadąc autostradą M3 znajduje się zjazd UJPAJOTA . Trzeba minąć 4 kładki nad trasą i po prawej stronie jest stacja OMV, trzeba do niej skręcić i wyjechać ulicą równoległą do autostrady ale po prawej stronie stacji, jechać nią prosto około 1 km. Dojedziemy do wiaduktu przy Mexikoi ut, po którego obu stronach jest parking. Niestety brak na nim oznaczeń P+R. Można pytać o METRO. Na stacji widoczna jest restauracja BURGER KING.
Stąd startuje METRO linia 1. Należy kupić bilet rodzinny (CSALADI JEGY) za 2200 Ft obowiązuje on 48 godzin – ok.33 zł. 2 doorsłych, 2 dzieci chyba do 14 lat. Dzieci muszą mieć paszporty. To żółta linia najstarsza w mieście wybudowana w 1896 roku, zwana także kolejką milenijną Było to drugie po londyńskim metro w Europie i do dziś zachowano oryginalny wygląd stacji i wagoniki, które stanowią replikę. Wiele przewodników jako jedne z punktów programu wycieczki po Budapeszcie  wymienia przejazd tą linią metra.
Wysiadamy na stacji Hosok tere (PLAC BOHATERÓW) – od startu to jest druga stacja.
Stąd zaczyna się Park Miejski (Vidam Park, Varosliget) ze słynnym kąpieliskiem (Szechenyi Gyogyfurdo), zoo, cyrkiem, wesołym miasteczkiem (Vidampark ze 100 letnią karuzelą). Ciekawostka: Muzeum Transportu (Kozlekedesi Muzeum) w plenerze naturalne samochody, samoloty, kolejki, rowery – bilet rodzinny CSALADI JEGY za 1900 Ft  = 28,50 zł. Lub dorosły 1000 Ft, Dziecko 500 ft (6-26 ? lat pewnie i studenci?)
W Parku pomnik zakapturzonego Anonima – pierwszego kronikarza węgierskiego.
W pobliżu Zamek (Vajdahunad vara) tylko zewnątrz atrakcyjny – kamienny katalog różnych architektonicznych stylów i budowli od romańskiej kaplicy po barokowe wieże, w środku muzeum rolnictwa J Naprzeciwko zamku nad jeziorem znajduje się stary dąb, przesadzony po 70 latach z ulicy Vagany. W 1977 roku przeniesiony z pozytywnym skutkiem w obecne miejsce

Na Placu Bohaterów stoi pomnik Tysiąclecia – budowę rozpoczęto 1896 dla uczczenia 1000-lecia państwowości Węgier. Na środku placu na wprost Alei Andrassy’ego wznosi się 36 metrowa kolumna z archaniołem Gabrielem. Zgodnie z legendą w 1000 r. archanioł ukazał się we śnie Stefanowi i nakazał mu przyjęcie korony i jednocześnie wyrażenie zgody na chrzest z rąk papieża. Cokół kolumny otaczają posągi jeźdźców, które ukazują przywódcę plemion Madziarów – księcia Arpada oraz jego sześciu wodzów, którzy przywiedli swych pobratymców na tereny dzisiejszego Siedmiogrodu.
Pomnik Tysiąclecia otacza podzielona na dwie części półkolista kolumnada. Pomiędzy kolumnami stoją posągi najznakomitszych węgierskich przywódców: św. Stefan, Bela IV, Król Maciej, Janos Hunyadi, Lajos Kossuth. Rozpiętość ramion kolumnady ok. 85 ma ich górne krawędzie zdobią symboliczne posągi Pracy i Dobrobytu oraz Wiedzy i Chwały -zewnętrzne części łuków oraz od wewnątrz wizerunki boga Wojny (rydwan ciągnięty przez spienione konie) i Pokoju (gałązka oliwna w dłoni)
Następnie wracamy do metra – żółta linia i jedziemy nią jeszcze sześć stacji. Wysiadamy na stacji Deak Ference Ter – węzeł komunikacyjny. (Można wysiąść na stacji Opera – łudząco podobna do Paryskiej Opery – wśród wieńczących fasadę figur najwybitniejszych europejskich kompozytorów uwieczniony został Stanisław Moniuszko. Wracamy do metra)
My jedziemy dalej do stacji DEAK FERENCE TER. Potem ulicą Karoly krt dojdziemy za około 500 m. do  ZSINAGOGA. Tutaj bezpłatnie wchodzimy na dziedziniec, po gruntownej kontroli ochrony :)
Budapesztańska Synagoga jest największą tego typu budowlą w Europie - może pomieścić jednocześnie nawet 3000 wiernych. Prace przy wznoszeniu synagogi prowadzono w latach 1854-59. W 1931r. Synagogę można zwiedzać, a jej część na pierwszym piętrze zajmuje Muzeum Żydowskie. Warto również zajrzeć na dziedziniec, na którym znajduje się pomnik w kształcie wierzby płaczącej, na której każdym liściu wyryto nazwisko jednej rodziny zamordowanej w budapesztańskim getcie w czasie II wojny.
Na stacji ASTORIA wsiadamy w metro M2 linię czerwoną. Wysiadamy na stacji Bathany Ter. Jak wyjdziemy z metra na wprost nas jest budynek
PARLAMENTU (Orszaghaz) (oczywiście po stronie Pesztu). Budowa tego niezwykłego gmachu trwała od 1885 do 1904 roku, jednak pierwsze posiedzenie odbyło się już w 1896 roku, podczas hucznie obchodzonej rocznicy 1000-lecia Węgier. Przy jego wznoszeniu pracowało ponad 1000 osób, zużyto 40 kilogramów złota i ponad 40 milionów cegieł. Gmach ma naprawdę imponujące rozmiary: powierzchnia użytkowa wynosi 17.000 m2, długość - 168m, szerokość - 118m, a wysokość kopuły - 96m. 10 dziedzińców, 29 klatek schodowych, 27 bram wejściowych. Tutaj zainstalowano pierwszy w Europie system centralnego ogrzewania. Wewnątrz znajduje się blisko 700 pomieszczeń, które oprócz sali obrad mieszczą również siedziby prawie wszystkich instytucji rządowych i wielu ministerstw. W Parlamencie przechowywane są insygnia władzy królewskiej pierwszego króla węgierskiego, św. Stefana, uznawane przez Węgrów za prawdziwą narodową relikwię. Bilety: 3200 Ft – dorosły (48 zł.!!!), studenci 1600 Ft
Najlepsze zdjęcie z przystanku (autobusowego?) w tle Parlament.
Jesteśmy przy kościele Świętej Anny. Można iść pieszo wzdłuż Fö utka, aż dojdziemy do schodów i w górę. Około 1,5 km, albo wracamy do metra M2-linia czerwona. Wysiadamy na następnej stacji (Moszkva ter). POnad stacją metra na wprost wyjścia na górze jest przystanek autobusu  (VAR busz), który zatrzymuje się przy Placu Św. Trójcy (Szentharomsag Ter) koło kościoła. Można wysiąść wcześniej
przy placu Kapisztrán, naprzeciwko Muzeum Wojny, gdzie wznosi się samotna wieża kościoła św. Magdaleny.
Świątynia wybudowana została z rozkazu króla Béli IV w 1274 roku. Stała się ona później kościołem parafialnym całej dzielnicy zamkowej. O jej wielkości świadczą zachowane fragmenty murów oraz wspaniałe gotyckie obramowanie okna. W czasie okupacji tureckiej kościół ten był jedyną funkcjonującą świątynią chrześcijańską na całym Wzgórzu Zamkowym, zaś w połowie XVII wieku Turcy przekształcili go w meczet.  Po wyzwoleniu w 1686 roku świątynie zwrócono zakonowi franciszkanów, a w latach 1786-90 służył przejściowo jako miejskie archiwum. W 1792 roku miała w niej miejsce koronacja Franciszka I na króla Węgier. Niestety w czasie II wojny światowej kościół kompletnie zniszczony a do czasów współczesnych zachowała się jedynie sama wieża.
Przy Placu Św. Trójcy (Szentharomsag Ter) znajduje się strzelisty KOŚCIÓŁ ŚW. MACIEJA (MATYAS TEMPLOM) powszechnie zwany kościółem Najświętszej Maryi Panny – Budańskiej Pani.  W przeszłości był miejscem koronacji ślubów królewskich.
Pomnik Św. Stefana
Jesteśmy na Wzgórzu Zamkowym 167 mnpm (VARHEGY).
Następnie droga prowadzi do Baszt Rybackich (HALASZBASTYA), Z Baszty rybackiej o siedmiu neoromańskich wieżach wzniesionej na średniowiecznych ruinach rozciąga się wspaniałą panorama miasta. Koronkowa wieża wzniesiona przez budańskich rybaków, z których roztacza się piękny widok na peszteński brzeg Dunaju. Bilet na baszty (500 ft dorosły 250 ft dziecko) nie jest konieczny, pozwala jednak na wejście na górne baszty, co pozwala zobaczyć piękną panoramę Budapesztu
Krótki spacer ulicami starówki – Fortuna utca doprowadzi nas do Placu Bramy Wiedeńskiej (Becsi Kapu ter)Dalej wzdłuż Baszt Rybackich idziemy w kierunku Zamku Królewskiego
Kolejne tarasy przy Zamku Królewskim z widokiem na Peszt.
Docieramy do monumentalnego ZAMKU KRÓLEWSKIEGO (BUDAI VAR). Wybudowany w XIV w. i przebudowany 400 lat później w stylu barokowym.  – niezwykła ilość fontann – dziedziniec. U podnóża murów zamku znajduje się cmentarzyk muzułmański, pozostałość po stuletnim panowaniu Turków w Budzie
W bramie przy Uri utca 9 znajduje się wejście do słynnego Labiryntu – w grocie zwanej salą renesansową jedna z fontann – Fontanna króla Macieja - tryska winem. Niestety zbyt mało czasu, aby tam wejść. 
Kierujemy się w stronę Pesztu, aż docieramy do kolejki łańcuchowej Siklo. Na kolejce tej nie obowiązuje bilet na metro. (840 Ft dorosły) Można też zejść na pieszo – przez królewskie ogrody. Zwróćmy uwagę też na znajdujący się na jednej z bram posąg olbrzymiego Trula – ptaka podobnego do orła z rozportartymi skrzydłami broniącego Węgier.
Kolejką dotrzemy na plac Clarka Adama.

Tutaj znajduje się pomnik „O” - kamień zerowy, od którego mierzy się na Węgrzech odległości. Przechodzimy przez Most Łańcuchowy (Lánchíd) na Plac Roosvelta
Budowę mostu, według projektu Anglika Tierney'a William'a Clark'a rozpoczęto w 1840 roku i trwałą ona 9 lat. Budowę zainicjował wynalazca Istvan Szechenyi – który przywiózł do Węgier maszynę parową i Założył Węgierską Akademię Nauk. Most Łańcuchowy to najstarszy most w Budapeszcie i uważany jest on za najpiękniejszy nad całym Dunajem i po dziś dzień jest obok Zamku i Parlamentu uważany jest z najważniejszym i najbardziej rozpoznawalny symbol Budapesztu. Z mostem związana jest często opowiadana przez przewodników legenda o zdobiących go czterech kamiennych posągach lwów. W trakcie ceremonii ich odsłonięcia w 1853 roku, pewien szewc, Jakub Frick, krzyknął, że lwy są do niczego, bo nie mają języków. Tłum zareagował bardzo żywiołowym śmiechem, a autor rzeźb, János Marschalko, ze wstydu rzucił się do rzeki i utonął. W rzeczywistości lwy mają języki, są one jednak schowane za kłami a rzeźbiarz dożył późnej starości tłumacząc, że "lew to nie pies, żeby leżeć z, za przeproszeniem, wywalonym jęzorem." 

Na placu Roosvelta przed nami pałac Gresham. Ten luksusowy hotel należy obejść od lewej strony ulicą Zrinyi, którą idąc na wprost dostaniemy się na wprost
Bazyliki Sw. Stefana (Szent Istvan Bazylika). Wspaniała, majestatyczna, wyłożona marmurami budowla w swych wnętrzach zawiera największą relikwię Węgier – mającą już 1000 lat zasuszoną prawicę pierwszego króla. Największa w stolicy, II co do wielkości w kraju, tu znajduje się też największy dzwon Węgier. W Bazylice zamiast zwiedzania wnętrza my wybieramy widok z kopuły wznoszącej się nad bazylika. Wjeżdżamy trzy pietra windą i ostatnie dwa wspinamy się po metalowych schodkach.
Idziemy ulicą Józefa Attila, dochodzimy do Vigado Ter, przy którym znajduje się budynek Reduty Peszteńskiej (Pesti Vigado). Znana neogotycka hala koncertowo-wystawowa wybudowana w 1848 roku. Ma w sobie znamiona romantyzmu. Jedni uważali ten budynek za kicz, drudzy wskazywali na monstrualne wymiary – wysokość 22 m i przeszklenia, które psuły fasadę. Po zniszczeniu podczas II Wojny Światowej entuzjastycznie przyjęto decyzję o odbudowie zgodnej z oryginałem
Mijamy niewielki zielony skwerek przed gmachem i udajemy się w kierunku południowym, by skręcić w lewo w Duna Corso. 





























Od rzeki oddziela nas rampa, po której kursują głośne tramwaje linii 2. Na barierce pod drzewami, siedzi Mały Książe – niesłusznie mylony z Małą Księżniczką. 
My niestety tutaj musieliśmy zakończyć naszą wycieczkę - młodszy syn Oskar poprostu zasnął :) a dochodziła dopiero godzina 16.00


Dalej można iść w kierunku wiszącego białego Mostu Elżbiety (Ershebet hid)
Dojdziemy wówczas do Placu 15-Marca.
Przy placu 15 Marca znajduje się Kościół Miejski (Belvarosi Plebaniatemplom) i ruiny starożytnej twierdzy Kontra Aquincum.
Była to rzymska twierdza na wzór osady Aquincum. Ściany długości 85 m, grubości ok.3 m. Odkryto go w trakcie budowy mostu Elżbiety, ale ruiny odsłonięto i udostępniono zwiedzającym w latach 70 tych XX wieku.
Przy placu w 1872r. wzniesiono stojący do dziś śródmiejski kościół parafialny, którego obecność w tym miejscu zaważyła później na losach całego terenu. Gdy pojawiła się bowiem konieczność budowy mostu Elżbiety, architekci bliscy byli podjęcia decyzji o zburzeniu świątyni by rozwiązać problemy związane z konstrukcją dojazdu do przeprawy. Na skutek zdecydowanego oporu mieszkańców stolicy kościół udało się ocalić, dziś stanowi uznany zabytek. Obecnie teren całego placu uznawany jest za muzeum na otwartym powietrzu.
UWAGA! Nie są to ruiny Muzeum Aquincum, które znajdują się przy Szentrendei u.139, którego najwartościowsze eksponaty to mozaikowe wille, amfiteatry, filary akweduktu wodnego
Kościół Miejski (Belvarosi Plebaniatemplom) – ciekawy ołtarz rzeźbiony w czerwonym marmurze i białym wapieniu z 1507 roku
Wsiadamy w autobus (5, 7, 173) lub przechodzimy na pieszo białym mostem Elżbiety, aby przedostać się na drugą stronę Dunaju. Zdjęcia najlepiej zrobić po stronie Pesztu z widokiem na wzgórze Gelerta.
Góra Gelerta otwiera się na niewielki naskalny wodospad i umieszczony nieco wyżej na skale posąg biskupa Gellerta. Był to misjonarz, który z rozkazu króla Węgier Św. Stefana nawracał madziarów na chrześcijaństwo. Za karę został zamordowany, a zgodnie z legendą zamknięty w drewnianej beczce i zrzucony z urwiska. Do połowy XVIII wieku miejsce to uważano za miejsce zlotu czarownic, skupisko złej energii i czarnej magii. We wzgórzu od strony Dunaju znajduje się Skalna Kaplica. Oryginalnie były trzy wejścia, środkowe nieco większe niż pozostałe boczne, zaś w środku groty wypływało gorące źródło, z którego dobrodziejstw korzystali mieszkańcy stolicy aż do początku XX wieku. W 1913r. w miejscu tym postanowiono zbudować hotel termalny, w związku z czym zburzono znajdujący się tu dotychczas niewielki budynek, zaś samą grotę znacznie poszerzono. W XIX wieku grupa okolicznych parafian, pozostając pod wpływem wrażeń wyniesionych z pielgrzymki do Lourdes, zainicjowała przekształcenie groty w miejsce kultu religijnego. Tak powstała niewielka kaplica, nad którą pieczę przejęli ojcowie paulini. W 1934r. zakończyli oni budowę własnego klasztoru, który połączyli z jaskinią podziemnym korytarzem. Grota, zwana od tej chwili Skalną Kaplicą, przetrwała II wojnę światową bez większych szkód, ale w 1951r. została zamknięta na mocy rozporządzenia władz. Komuniści zakazali działalności zakonowi paulinów na terenie Węgier i przejęli ich dobra, a wejście do kaplicy zastawili ogromnym betonowym blokiem. Grotę otwarto w 1989r. i pozostaje ona czynnym miejscem kultu religijnego. Codziennie odbywają się w niej msze, w czasie których zwiedzanie kaplicy jest zabronione. Można ją oglądać między 9.30-11.00; 21.00-16.30 oraz 18.30 i 20.00.
Podejście na Wzgórze Gellerta nie jest trudne, po drodze są piękne punkty widokowe. Góra wznosi się na 130 m. Wspinaczka zajmie ok.30 min. I jest jak spacer. Najlepiej zacząć przy wodospadzie, po betonowych schodach a potem alejkami do pomnika biskupa aż do Pomnika Wolności (Szabadsag Szobor) – 40 m. wysokości kobieta trzymająca gałązkę palmową, symbol zwycięstwa. Dawniej była na cokole czerwona gwiazda i napis dziękujący Armii Czerwonej za wyzwolenie, ale usunięto go razem z pomnikiem sołdata stojącym u stóp statuy w 1990 roku. Zaraz za Pomnikiem Wolności znajduje się Cytadela zbudowana przez Węgrów po przegranym powstaniu narodowym w 1848 r. Tą samą drogą schodzimy na dół.
Dochodzimy do stacji Ferenciek Ter 91500 m) lub autobusem 7 lub 173 jedziemy do NUGATI Pu i autobusem 26 na Wyspę Małgorzaty (Margit Sziget). Jest ona zamknięta dla ruchu samochodowego. Dotrzeć do niej można autobusem 26, który swą trasę zaczyna od Nyugati Pu i jedzie Szt Istvan do Mostu Małgorzaty (Margrit hid) z posągami aniołów na filarach. Cała wyspa ma długość 2 km.
Tu znajduje się fontanna grająca o każdej pełnej godzinie. Mechanizm instrumentu pozostaje sekretem rumuńskich konstruktorów – nie zachowały się żadne plany ponad 150 letniej fontanny. Przewodnicy mawiają, że to najprawdziwsze wodne organy – ale brzmi jak nagranie ze starej płyty.
W zachwyt wprawiają dywan ogrodu różanego, jezioro termalne, nastrojowy wodospad ogródka japońskiego z żółwiami i złotymi rybkami. Dzieci uwielbiają tutejszy park dzikich zwierząt. Tutaj podziwiać można też 700-letnie ruiny dominikańskiego klasztoru, symboliczny grób św. Małgorzaty, ruiny kościoła Franciszkanów, pomniki, fontanny. Można wypożyczyć rowery wieloosobowe i wózki Bringo var
Wracamy do samochodów z wyspy tramwajem 1 (przystanek gdzieś na moście Arpad hid) Wysiadamy przy Mexicoi ut.(następna ulica za Devenyi)
Zamiast wyspy Małgorzaty może być WZGÓRZE JANA. Trzeba dostać się do Zugliget – LIBEGO wyciąg krzesełkowy Wieża Elżbiety – widok nawet na Tatry  215 km od tego miejsca.
No niestety taki był plan. Wycieczkę skróciliśmy nieco i z tego właśnie powodu napewno wrócimy jeszcze do Budapesztu.

OTO PLAN KOMUNIKACYJNY TEJ WYCIECZKI:
Metro żółte 1 z Mexikoi ut do Hosok tere (2 stacja)
Metro żółte 1 z Hosok ter do Deak Ference tere (7 stacja)
Pieszo do Astoria (600 m)
Metro czerwone 2 z Astoria -Bathany tere (3 stacja)
Metro czerwone 2 z Bathany Ter-Moszkva ter (1 stacja)
VARBUSZ z Moszkva ter do Szentharomsag ter
Pieszo po Wzgórzu (600 m)
Siklo zjazd do -Clark Adam ter
Spacer Mostem Lanchid (autobus 16,105, 4) do Plac Roosvelta (420 m)
Józefa Atilla –Vigado ter -Duna Corso (lub tramwaj 2) (pieszo 900 m) do Placu 15-Marca
Autobus 5,7, 173 pod górę Gelerta
Autobus 7 lub 173 do Nyugati Pu
Autobus 26 do wyspy Małgorzaty
Tramwaj 1 z Mostu Arpad hid – Mexicoi ut
W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze tylko o Hongaroring w Magyoród na autostradzie M3.

Warto zobaczyć ulubiony tor Roberta Kubicy.
Serdecznie polecam :)

Printfriendly