poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Łażenia po Tatrach dzień drugi

Sobota na szczęście nie zapowiadała się aż tak upalnie. Po wczorajszym wysiłku dzisiejsza górska wędrówka będzie dla mniej zaawansowanych.
Wszak ruszamy już w pełnym składzie - włącznie z maluchem naszych znajomych i psem. Samochodami dojeżdzamy więc do Siwej Polany położonej u wylotu Doliny Chochołowskiej. Auta za 10 zeta zostają na parkingu, a my ruszamy w jakże odmienną od wczorajszej trasę. Niby asfalcik - ale to slalom pośród wszechobecnej "stonki". Grupy kolonijne podążają, jedna za drugą. I tutaj już nie dziwią nas sandałki, ba nawet japonki.
Wejście do Doliny Chochołowskiej wymaga zakupu biletu tym razem od Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi, która jest właścicielem znacznej części lasów na terenie parku narodowego oraz poza jego granicami w Dolinie Chochołowskiej, Lejowej oraz na Magurze Witowskiej
http://www.wspolnotalesna8wsi.pl/.
Tak więc tu nie obowiązuje bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego - a nabyć trzeba ten specjalny - w cenie 5 złotych za osobę.
Warto wyróżnić to miejsce, jako jedno z niewielu, gdzie dotrzeć można z wózkiem.
Bowiem pierwsze cztery i pół kilometra droga prowadzi asfaltem, dalej zaś szutrową drogą z niewielkimi wzniesieniami. Tak więc i w naszej drużynie znalazł się dziś i wózek.



wtorek, 22 lipca 2014

Weekend w Tatrach

Ach, co to był za weekend!!! Sprawdzian umiejętności, ale i wytrzymałości. 
Ruszamy we czwartek - 3 lipca 2014.
Jedni rankiem - inni po pracy.
Jedni z centralnej - inni z zachodniej części Polski.
Starsi, młodsi - nie ma to znaczenia... Wszystkich nas połączyła miłość do Tatr.
Spotykamy się w stolicy Podhala - w Zakopanem.
Dla mnie i Radka to pierwszy wyjazd z tą ekipą górskich łazików. Ciągle coś się nie składało, choć wyjazdy w Tatry z naszym udziałem - na typowe górskie wędrowanie - były, a jakże!!!
W 2011 roku ja i Radek na miejsce noclegu wybraliśmy nawet schronisko. Samochód pozostawiony na parkingu w Zakopanem na cztery dni, a my z całym ekwipunkiem na plecach ruszyliśmy wówczas w stronę Doliny Roztoki.
Nocleg w Roztoce wspominam z rozrzewnieniem. Wystarczy kliknąć tutaj, a już słychać śpiew ptaków.
http://www.schroniskoroztoka.com.pl/
Schronisko grzechu warte - choć nie dosłownie, bo nawet motto Walerego Eliasza Radzikowskiego na stronie schroniska, jakieś takie bliskie Bogu....
"W kim tkwi chociaż iskra poezji, ten na widok gór odczuwa do nich pociąg nieokreślony; jest coś, co ludzi tam zwabia. Na górze wydaje się człowiekowi, iż jest bliżej Boga"
Do dziś oboje pamiętamy mszę świętą odprawioną przez młodego księdza ratownika TOPR w Schronisku Roztoka na zakończenie sezonu letniego 2011 roku.
Ma to swój klimat, a poza nim nocowanie w schronisku daje możliwość obcowania z górami non-stop. Bliżej stąd na szlaki turystyczne, choć trzeba wziąć pod uwagę zupełnie inne warunki lokalowe, no i ten brak dojazdu samochodem.. 
Ale cóż - jak przygoda, to przygoda!!!.

czwartek, 5 czerwca 2014

Porada da radę, Mysza w trasie da radę, to i Ty dasz radę...

Uwierz w siebie!!!! Z nami dasz radę!!! 
Dasz radę przemierzyć pół Europy. I to za dużo mniejsze pieniądze, niż się tego spodziewasz. 
Od czterech lat pomagam Ci w tym ja, a od dziś pomoże Ci też ktoś inny...


środa, 14 maja 2014

Berlin w jeden dzień - z niedźwiadkiem w tle

Jest 27 marca 2014 roku - czwartek. Wychodzimy z pensjonatu około 8:30 i idziemy do stacji NOLLENDORFPLATZ. Dziś kupujemy bilety Tageskarte na strefę AB po 6,70 EUR - oczywiście dla każdej z nas po jednym bilecie. Stąd linią metra U1 jedziemy w kierunku Uhlandstrasse – 2 stacje. Wysiadamy na KURFURSTENDAMM. Dzieli nas dosłownie kilka kroków do Kościoła 


Kaiser Wilhelm Gedachtnis Kirche 

- Kościoła pamięci Cesarza Wilhelma. Zachęcona zdjęciami kościoła w internecie, to właśnie od niego postanowiłam zacząć nasza trasę turystyczną. Kościół czynny jest w godzinach 9:00-19:00. Już z dala widzimy, że obrazek z internetu różni się nieco od rzeczywistości. Ciekawie zapowiadający się budynek obudowany jest niemal w całości rusztowaniami. Nie odpuszczamy jednak i postanawiamy wejść do środka kościoła, która już z zewnątrz wygląda zagadkowo.


sobota, 3 maja 2014

Zaczynamy zwiedzanie Berlina

Dziś chcę zaproponować Wam zwiedzanie najważniejszych miejsc w Berlinie troszkę nietypowo, bo z okien autobusu. Może się zdarzyć, że nie będziecie mieli zbyt wiele czasu, żeby zakochać się w tym mieście,


sobota, 26 kwietnia 2014

Pierwsze kroki w Berlinie

Jest środa - 8 rano, stoimy z walizkami na parkingu przed lotniskiem Schonefeld. Plan jest taki: zostawiamy bagaże na kwaterze i ruszamy w miasto. Dojazd z lotniska do centrum miasta jest dość prosty i przy pomocy Google map zaplanujecie go bez trudu. 
Tutaj także dokładny opis:
http://www.berlin-airport.de/pl/podrozni-sxf/dojazd-i-wyjazd-z-lotniska/autobus-i-pociag/transport-lokalny/index.php
My wybrałyśmy dojazd koleją miejską. Dojście do stacji oznaczone literką S widoczne jest z daleka. Zresztą proponuję obejrzeć pierwsze minuty filmu.
Autor zachęca tutaj do skorzystania z ekspresowej linii kolejowej. My skorzystałyśmy z pociągu S9 w kierunku S+U Pankow, choć dojechać można także pociągiem RB 14. Alternatywą jest też wyjazd z lotniska autobusem X7 (którego przystanek znajduje się przy samym terminalu). Kursuje on jednak co 20 minut, a my postanowiłyśmy nie czekać tak długo. 
Najważniejsze jednak kupić bilety!!! Radzę rozejrzeć się za biletami zaraz po wyjściu z Polskiego Busa. Automat do biletów znajduje się tuż przy wejściu do terminala. 

piątek, 4 kwietnia 2014

Polskim Busem z animuszem...

... Tak właśnie wyglądać miała nasza podróż Polskim Busem.
Ale może zacznijmy od początku:
Polski Bus to przewoźnik z kilkuletnim już stażem, luksusowe, klimatyzowane autokary marki Van Hool, skórzane czerwone fotele, wi-fi na pokładzie, wc, ba..... a nawet catering podczas podróży. 


Printfriendly