czwartek, 24 lipca 2025

Katania w pigułce

Dopełnieniem naszej relacji z Sycylii będzie opowieść o Katanii. A ponieważ był to tylko weekendowy wypad, na Katanię poświęcaliśmy codziennie zaledwie kilka godzin. Stąd tym razem nie będzie to post pod tytułem "Katania w jeden dzień", a jedynie wykaz atrakcji, które udało nam się odwiedzić w tym mieście zbudowanym z lawy. Tutaj budynki, kościoły  i pałace mają jednolity kolor - większość budowli wybudowana jest z czarnego materiału

Nie brakuje jednak zieleni i kolorowych akcentów.


Giardino Bellini 

Villa Bellini, bo tak zwany jest także ten park znajduje się przy ulicy via Etnea. To najdłuższa ulica Sycylii, zwana także "salonem" Katanii. Przechodziliśmy przez ten park kilkakrotnie, mając go zawsze po drodze z kwatery. 
Ten najstarszy park miejski w Katanii został otwarty dnia 6 stycznia 1883 roku. Gmina Katania zakupiła teren dawnego labiryntu botanicznego należącego do księcia Biscari i przekształciła go w park. 
To istne "zielone płuca miasta" i miejsce, w którym mieszkańcy spędzają czas wolny. 
Park, jak to park - pełen jest ławeczek, alejek, pomników, 
gdzie zachwyca liczna ilość gatunków krzewów i drzew. 
Ciekawostką parku jest tzw. "żywy kalendarz".
Codziennie wymieniane są poszczególne cyfry kalendarza botanicznego.
Z parku, tak jak z wielu części miasta w bezchmurny dzień można dostrzec Etnę.
Piazza Stesicoro

Na placu możemy podziwiać ruiny jednego z najstarszych zabytków w mieście – starożytnego rzymskiego amfiteatru wybudowanego ze skały wulkanicznej w II wieku n.e.

W centralnej części placu - po drugiej stronie najdłuższej ulicy Sycylii - via Etnea znajduje się pomnik Vincenzo Belliniego, wykonany przez rzeźbiarza Giulio Monteverde w 1882 roku.

Piazza Universita


To kolejny plac w historycznym centrum miasta, jednak jeszcze nie ten najważniejszy. Jak sama nazwa wskazuje plac otoczony jest budynkami uniwersyteckimi. Warto też przyjrzeć się latarniom, usytuowanym w jego rogach. Przedstawiają one cztery słynne w Katanii legendy: cnotliwą dziewczynę Gammazitę, która wolała rzucić się do studni, niż wyjść za mąż za francuskiego żołnierza; pływaka Colapesce, który podtrzymuje Capo Perolo (jeden z rogów wyspy), ratując go przed osunięciem do morza; braci Pii ratujących swoich rodziców przed lawą z Etny i w końcu Paladyna Uzeta walczącego z groźnymi Gigantami mieszkającymi w Castello Ursino. Dziś Plac Uniwersytecki to niejako scena występów ulicznych grajków i debiutujących wokalistów.

Piazza Duomo
W samym sercu miasta znajduje się Plac Katedralny, gdzie w otaczających go budynkach dominuje barok sycylijski. Taki widok zafundujecie sobie z wieży sąsiedniego opactwa św. Agaty.
Katedra pod wezwaniem św. Agaty
pierwotnie została zbudowana w latach 1078-1093 na ruinach Term Achillesa, jednak w wyniku trzęsienia ziemi w 1693 roku całkowicie zburzona. Odbudowano ją w stylu barokowym, a ruiny łaźni nadal znajdują się pod katedrą. 
Święta Agata stała się patronką miasta i niezwykle ważną postacią dla mieszkańców Katanii, a jej święto obchodzone tutaj 5 lutego należy do najważniejszych świąt chrześcijańskich. To św. Agata chroni miasto przed wszelkimi nieszczęściami i erupcją Etny. Agata jako młoda dziewczyna przyjęła chrześcijaństwo i złożyła śluby czystości, poświęcając swoje życie Bogu. Podczas prześladowań chrześcijan za rzymskiego cesarza Decjusza (ok. 250 r.), prefekt Sycylii i wielki rozpustnik Kwintyjan, zakochał się w Agacie. Kiedy kobieta nie chciała mu postanowił oddać ją do domu rozpusty, tam ją biczowaną ją i przypalano rozżażonym żelazem, a w końcu za karę obcięto jej piersi. Mimo tortur, Agata nie chciała zrzec się wiary. W końcu trafiła do więzienia i tam w 251 roku zmarła. W rok po śmierci Agaty wybuchła Etna, a kiedy strumienie lawy miały zbliżać się do Katanii, wówczas mieszkańcy na spotkanie ognia wynieśli welon świętej. Lawa zatrzymała się, co uznano za istny cud. Od tego czasu św. Agata stała się opiekunką Katanii przed ogniem, trzęsieniami ziemi i erupcją wulkanów. Na pamiątkę tego męczeńskiego wydarzenia Sycylijscy cukiernicy stworzyli Minne di San'Agata - czyli "cycki św. Agaty". To okrągłe, biszkoptowe ciastka, nasączone likierem i wypełnione serem ricotta i kawałkami czekolady, w całości polane białym lukrem i zwieńczone kandyzowaną wiśnią. Na sam widok aż mdli, jakież to musi być słodkie - nie porwały nas.

Badia di Sant’Agata 
Po lewej stronie od wejścia do katedry znajduje się wspomniane  Opactwo św. Agaty. Kościół Chiesa della Badia di Sant’Agata usytuowany w północno-wschodnim rogu placu Katedralnego, 
gdzie polecam Wam wejść nie tylko do środka (wstęp wolny),

ale przede wszystkim na zewnętrzną część kopuły. To doskonały punkt widokowy.
Kopuła czynna jest w godzinach: poniedziałek - sobota 9.30-12.30/ 16.30-20.00, niedziela 9:30-13:00 /16:30-20:00. 
Bilet kosztuje 5 EUR, a na kopułę prowadzą kręte schody liczące 170 stopni. Alternatywą jest wjazd windą i wówczas do pokonania pozostanie tylko ok. 50 schodów.
Rozpościera się stamtąd cudowny widok na sąsiednią katedrę,
plac Duomo 
i oczywiście na Etnę.
Fontana dell’Elefante, czyli Fontanna Słonia.
Wyrzeźbiony z lawy słoń dźwigający na grzbiecie egipski obelisk jest absolutnym symbolem Katanii. Fontannę zaprojektował architekt Giovanni Battista Vaccarrini w 1736 roku. Kamienny słoń, zwany przez Katańczyków "Liotru", co jest skrótem od "Eliodoro", w czasach bizantyjskich prawdopodobnie był ożywiany i wykorzystywany przez czarnoksiężnika Eliodoro do nieprzyjemnych sztuczek cesarzowi Konstantynopola. Elementy tej fontanny pochodzą z różnych stron świata.

Fontana Amenano
to z kolei XIX-wieczne dzieło poświęcone mitycznej podziemnej rzece Amenano przepływającej pod miastem. Fontanna wykonana została z białego marmuru karraryjskiego. Ten wysokiej jakości kamień pochodzi z regionu Carrara w Toskanii i jest często stosowany w rzeźbie i architekturze, a używał go między innymi Michał Anioł.
Okoliczne budynki są w remoncie, stąd dziś fontanna nie prezentuje się zbyt okazale.
Targ rybny La Pescheria
Wystarczy zejść znajdującymi się z tyłu fontanny schodami zbudowanymi z lawy wulkanicznej, aby znaleźć się na słynnym targu rybnym w Katanii. Targ czynny jest od poniedziałku do soboty w godzinach: od 7:00 do około 13:00-14:00.
Tutaj to właściwie zbędne będą jakiekolwiek opisy. 
Częstujcie się, proszę...



Ośmiornica na zimno,
ale może być też prosto z grilla.
A może ktoś ma ochotę na polędwicę z tuńczyka?
A to chyba jagnięcina.  Przy okazji wspomnę, że podczas pobytu w Katanii Radek pierwszy raz skosztował steka z koniny.


Miejsce to może niewyględne, ale jest bardzo polecane przez turystów. Spokojnie - można tu też zjeść grillowaną pierś z kurczaka i przepyszną sałatkę z pomidorów. Cała okolica (Via Plebiscito 839), w której znajduje się ta masarnia (wł. "macelleria" znaczy w języku polskim "rzeźnik") w godzinach wieczornych staje się ulicznym grillem. Każda knajpka wystawia swojego własnego grilla i serwuje dania prosto z rusztu. To ulubione miejsce Katalończyków.

Monastero dei Benedettini di San Nicolò l'Arena 
Klasztor Benedyktynów znajdujący się na Piazza Dante to absolutnie wyjątkowe miejsce. Klasztor powstał w drugiej połowie XVI wieku na wzniesieniu, na którym dawno temu znajdował się grecki akropol. 
Pierwotny klasztor ucierpiał podczas trzęsienia ziemi, a następnie został całkowicie przebudowany w stylu baroku sycylijskiegoW 2002 roku kompleks został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO wraz z innymi barokowymi perełkami północnej Sycylii,

 w tym ulicą via Crociferi (znajdującą się nieopodal Placu Duomo). 
Obecnie w pomieszczeniach klasztoru mieści się uniwersytet, dlatego też można wejść tam bezpłatnie. Przed głównym wejściem znajduje się fragment oryginalnej rzymskiej drogi. 
Ja wchodzę na taras widokowy, z którego podziwiam dziedziniec di Levanto. 
Co za niezwykle ciekawa budowla - niczym pałac chiński. Można także skorzystać z płatnej wycieczki z przewodnikiem.

Kościół Św. Mikołaja - Chiesa di San Nicolò l'Arena
Do klasztoru przylega jedna z największych świątyń Sycylii, bardzo charakterystyczna i majestatyczna budowla z niedokończoną fasadą. W centralnej części - przy wejściu wzniesiono ogromne kolumny, które nigdy nie zostały ukończone. 
Wstęp do kościoła jest darmowy, jednak nie zawsze jest on otwarty.

Castello Ursino
XIII wieczny Zamek, o którym wspomniałam przy okazji postu o Etnie. Mieści się tu obecnie Muzeum miejskie, które podczas naszej poniedziałkowej wizyty było zamknięte.
Warto się przespacerować dookoła zamku, choćby po to aby zobaczyć lawę wypełniającą fosę zamku.
Ogród Botaniczny - Orto Botanico
Ogród znajduje się przy via Etnea, nieopodal naszej kwatery, dlatego też postanowiliśmy skorzystać z tej atrakcji w dniu naszego powrotu do Polski. Wstęp tutaj jest wolny.
 


To dobry pomysł na spędzenie dosłownie kwadransa w cieniu drzew i w otoczeniu kwitnących kaktusów,
których zresztą także nie brakuje na ulicach Katanii.

Jedną z atrakcji obowiązkowych którą pominęłam, obok licznych kościołów jest stanowisko archeologiczne rzymskiego teatru i odeonu (Teatro romano di Catania e Odeon). Kompleks znajduje się także w pobliżu katedry, a wejście do niego znajdziecie na parterze budynku pod adresem: Via Vittorio Emanuele II nr 266.

Zabrakło też na blogu włoskich smaków, czy symboli Sycylii - żółtych cytryn, doniczek w kształcie głowy, szyszek pinii i Bóg wie, czego jeszcze. Ale ...rękawica rzucona, czas na Was... 
O smakach nie będę Wam opowiadać - w końcu nie jest to blog kulinarny. Ale na zachętę poczęstuję Was tylko obrazkiem

charakterystycznej dla Sycylii odmiany pomarańczy Moro,
z której sok 
wyciskany na ulicy smakuje wybornie i doskonale gasi pragnienie.
Nie wierzycie?.....No przecież mówię, że musicie się sami przekonać.

poniedziałek, 21 lipca 2025

Etna - wycieczka na wulkan

W niedzielę 18 maja 2025 roku mieliśmy w planach wycieczkę na najwyższy czynny wulkan Włoch i całej Europy. Dla takich piechurów jak my, Etna to atrakcja obowiązkowa, choć uważam, że jako jedno z najciekawszych doświadczeń turystycznych, trzeba je polecić każdemu zwiedzającemu Sycylię. Szczególnie, że trekking po zboczach wulkanu nie jest zbyt wymagający technicznie i kondycyjnie, a korzystając z pomocy miejscowej agencji turystycznej nie potrzebujecie nawet szczególnego wyposażenia i stroju.

Obecnie wysokość Etny wynosi 3.357 m npm, choć podaje się także wysokość 3.403 m npm - wartość ta nie jest stała w związku z licznymi erupcjami i wybuchami wulkanu. Choćby, ten ostatni wybuch na początku tygodnia, w którym przyleciliśmy na Sycylię. Wychodzący z samolotu turyści z daleka widzieli, jak wulkan strzela ognistym pióropuszem. W takim okresie wycieczki nie są organizowane, więc może dobrze się złożyło, że w niedzielę już było po wszystkim. Nie odpuścicliśmy tej atrakcji, a ciekawostki jakie usłyszeliśmy od przewodnika sprawiły, że zmieniliśmy zdanie o Etnie. Bijące serce Sycylii, mistyczna, wywołująca skrajne emocje - przerażająca i zarazem pociągająca góra. 

Nie taki diabeł straszny, jak go malują! Przekonacie się o tym już za chwilę.

Wycieczkę na Etnę można zorganizować samodzielnie, ale wówczas na eksplorację masywu trzeba poświęcić cały dzień. Autobus linii AST oferującej połączenie do Rifugio Sapienza wyrusza z Katanii o godzinie 8:15 (stanowisko nr 10 na placu Piazza Giovanni XXIII vis a vis dworca kolejowego Catania Centrale), zaś autobus powrotny odjeżdża spod schroniska Rifugio Sapienza o godz. 16:30. Podróż w dwie strony kosztuje 6,60 EUR (bilety do nabycia u kierowcy autobusu) i trwa dwie godziny w każda stronę. Szczegóły dotyczące tego połączenia autobusowego znajdziecie tutaj
Naszą wycieczkę organizuje nam miejscowa agencja EtnAround , do której trafiliśmy za pośrednictwem Angeliki i Daniela z Wyspyslonca.pl. Impreza turystyczna trwa od godz 8:30 do godz. 15:30. Cena 65 EUR obejmuje dojazd i powrót z Katanii. Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków mamy wykupione jeszcze w Polsce, na cały pobyt na Sycylii. Zwiedzanie z przewodnikiem daje przede wszystkim gwarancję bezpieczeństwa. O ile stosujesz się do oficjalnych wytycznych i korzystasz z usług profesjonalnych przewodników i robisz to w grupie, o tyle nie masz się czego obawiać. Tak jak pisałam wwcześniej, co jakiś czas - tak jak w poniedziałek tuż przed naszym przylotem na Sycylię, czy choćby 2 czerwca 2025 roku - Etna budzi się ze snu. Erupcja dotyka głównie kratery szczytowe, powodując chmury popiołu, eksplozje i potoki lawy. W takiej sytuacji władze tymczasowo ograniczają dostęp do niektórych stref, o czym informowani są lokalni przewodnicy. Wulkan Etna monitorowany jest 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu przez agencje takie jak INGV and Civil Protection (ochrona cywilna).
Z Katanii wyruszamy o 8:30 spod Mc Donalda na Piazza Stesicoro. Na miejsce zbiórki mamy ok. 700 metrów, tu czekają już dwaj przewodnicy i dwa auta. Grupa jest międzynarodowa i w różnym wieku, a przewodnik anglojęzyczny. Po drodze zatrzymujemy się w miasteczku Trecastagni na kawę i tutaj zaopatrujemy się w wodę i kanapki na trekking. Bardzo pyszne panini wypełnione pomidorami, karczochem i szynką parneńską - polecam. 
Przy okazji przechodzimy przez główną ulicę miasta - trwa jeszcze bazar, oferujący miejscowe płody rolne. Miasteczko szykuje się na wieczorną fiestę - święto religijne obchodzone w dniach 1-17 maja, poświęcone patronom miasta - trzem męczennikom Świętym:  Alfiuszowi, Filadelfowi i Cyrinowi. Znajduje się tutaj sanktuarium upamiętniające przejście trzech braci męczenników - kościół pod ich wezwaniem, do którego ściągają rzesze pielgrzymów. 
Kościół Santi Martiri Alfio, Filadelfo e Cirino posiada trzy nawy ułożone w kształcie krzyża łacińskiego z centralną dzwonnicą z 1857 roku. Kościół wybudowany został w stylu wczesno romańskim, a status sanktuarium otrzymał w 1928 roku.
Ciekawy jest sposób oddawania czci świętym, co możecie zobaczyć na filmie Trecastagni.
Stąd wreszcie możemy zobaczyć Etnę w całej okazałości, bo póki co ciągle chowała się za chmurami.
Do parku prowadzą dwa główne wejścia: od północy w miejscowości Piano Provenzana oraz od południa, zaczynające się w Rifugio Sapienza. Najpopularniejszy punkt startowy wycieczek na Etnę to Rifugio Sapienza. Przy schronisku znajduje się dolna stacja kolejki, którą można dostać się na wysokość około 2.500 m npm. Koszt wycieczki kolejką Funivia dell'Etna to 52 € od osoby. Z górnej stacji kolejki można wyruszyć na szlak do Torre del Filosofo na wysokość 2.920 m npm, gdzie znajduje się nieczynny boczny krater i skąd widać kratery centralne. Dojście pieszo od górnej stacji kolejki zajmie około 2 godzin, natomiast jest też możliwość dojazdu specjalnymi jeepami. 
Nasza trasa rozpoczyna się przy asfaltowej drodze (Strada Provinciale 92) prowadzącej do schroniska Rifugio Sapienza. Jednak do samego schroniska nie dojeżdżamy. 
Pierwsza rzecz, jaką przewodnicy robią na parkingu to kontrola sprzętu i ewentualne jego uzupełnienie. Na trekking należy przecież zabrać odpowiedni ekwipunek: wygodne buty, ciepły polar, kurtkę przeciwdeszczową, czołówkę, kijki i oczywiście zapas wody. A jeśli nawet okaże się że nie jesteście przygotowani sprzętowo na taką wyprawę, przewodnicy przed rozpoczęciem trekkingu rozdają uczestnikom ciepłe bluzy, oczywiście kijki trekkingowe, a co nawet ciekawe to i buty. Czołówki okazały się być zbędne. 

Mając te informacje przed wylotem skorzystaliśmy jedynie z kijków, których z wiadomych przyczyn nie zabieraliśmy na pokład samolotu do naszego jedynego bagażu podręcznego.

Startujemy tuż po godz. 10:00 z wysokości 1.889 m npm, a maksymalna wysokość naszej trasy to 2.377 m npm.
Pierwszy etap trekkingu wydaje się być łagodny i porośnięty roślinnością. 
Za chwilę krajobraz staje się coraz bardziej surowy.
W oddali widać schronisko Rifugio Sapienza i prowadzącą do niego drogę, a na drugim planie Katanię.
I tu ciekawostka: na żadnym etapie wycieczki nie czuć było zapachu siarki. Okazuje się, że wulkan Etna w odróżnieniu od np. Wezuwiusza emituje gazy wulkaniczne, w tym siarkowodór lub dwutlenek siarki, ale o bardzo niskim stężeniu. Siarkowodór, który ma charakterystyczny zapach "zgniłych jaj", pojawia się tutaj w niewielkich ilościach lub niemal wcale. W dodatku emisja gazu odbywa się przy bardzo wysokiej temperaturze, w której siarkowodór nie przetrwa i zanim dotrze do nosa - utlenia się do bezwonnego dwutlenku siarki.
Przewodnik Renatto opowiada nam także o roślinności Etny. Widoczne na zdjęciu kępki tylko wyglądają na zwyczajne - okazuje się, że zakończenia listków są ostre i w żadnym wypadku nie można na nich przysiadać.

Przemierzamy Dolinę Bawoła -  naturalny amfiteatr, w którym możemy oglądać najbardziej spektakularne kratery. 

Największe zagrożenie każdego wulkanu stanowi lawa. Jednak Etna, w przeciwieństwie do Wezuwiusza produkuje głównie erupcje efuzywne - czyli spokojne wylewy lawy (podczas gdy Wezuwiusz produkuje erupcje wybuchowe - eksplozywne). Lawa porusza się tu powoli, a dzięki systemowi monitorowania zagrożeń i alarmowania - mieszkańcy i turyści okolicznych miejscowości są sprawnie ewakuowani. Lawa spływająca z Etny nie stanowi więc zagrożenia dla ludzi, może jednak niszczyć budynki, budowle, drogi i całą infrastrukturę, o czym przekonamy się już w drodze powrotnej.

Wędrujemy po księżycowych zboczach Etny, które na zdjęciach wyglądają niczym łagodne kolorowe pagórki. 
Od 1987 roku część obszarów Etny chroniona jest przez Park Regionalny Etna. Kwitnące tu rośliny to gatunki endemiczne, choć są łudząco podobne do naszych bratków.  
W 2013 roku wulkan Etna został wpisany na listę UNESCO.
Na punkcie widokowym wycieczki przewodnik zarządza przerwę na posiłek - kanapki z karczochem smakują tutaj wyśmienicie. 
Otacza nas wyjątkowo księżycowy krajobraz.
Szkoda tylko, że Etna znowu skryła się za chmurami. 
Jeszcze kilka pamiątkowych ujęć...
Droga powrotna z wulkanu to kolejna ciekawostka - przewodnicy ogłaszają konkurs - kto pierwszy zbiegnie z góry. I to chyba całkiem dobry pomysł, bo schodzenie trwałoby znacznie dłużej.
Na zakończenie wycieczki eksplorujemy jaskinię, którą spływała lawa, a także wracamy przez stary las. Cała trasa zajęła nam 4 godziny, a pokonany dystans wyniósł niespełna 5 km. 
Już przez szyby auta widzimy zniszczone przez erupcję wulkanu budynki.
To tyle faktów, a co mówią legendy i mity? Starożytni Grecy wierzyli, że we wnętrzu Etny znajduje się kuźnia boga ognia Hefajstosa, którego rzymskim odpowiednikiem był Wulkan. Inne mity mówiły z kolei, że mieszka tu stugłowy olbrzym Tyfon, zamknięty tam przez Zeusa. To właśnie ze szczytu Etny Cyklop miał rzucić skałą w stronę morskiego brzegu by zgładzić Ulissesa - tak według legendy powstało miasto Acireale. 

Najsilniejszy wybuch Etny nastąpił w 1669 roku i trwał ponad 100 dni (od 11 marca do 15 lipca 1669 roku). Erupcja zaczęła się od silnych trzęsień ziemi, a pęknięcie w zboczu góry utworzyło ponad 10 kilometrową szczelinę, z której wypływały ogromne ilości lawy. Lawa zniszczyła kilkanaście wsi i dotarła aż do Katanii, a nawet częściowo zasypała port. Zamek Castello Ursino, który wybudowany był w XIII wieku tuż nad brzegiem morza, dziś otoczony jest fosą wypełnioną zastygłą lawą i oddalony od morza około 1 km.

Mimo iż naukowcy nieustannie obserwują aktywność wulkanu i są w stanie przewidzieć erupcje, a nawet wpłynąć na kierunek płynącej lawy - mieszkańcy okolicznych miejscowości modlą się do świętych patronów o ochronę przed zniszczeniem. I tak, jak wspomniałam na wstępie, każde miasto ma swojego patrona, który chroni je przed niszczycielską siłą Etny, np. Katanię chroni święta Agata i jej welon, który ma moc zatrzymywania lawy, mieszkańcy Fornazzo pokładają szczególną wiarę w Najświętszym Sercu Jezusa, a malutkie Trecastagni ma swoich trzech męczenników. 

No cóż... każdy sposób jest dobry, aby tego diabła z Etny wypędzić :)

Printfriendly