Pierwszy dzień naszej bieszczadzkiej wyrypy poświęcamy na zdobycie Tarnicy - najwyższego szczytu polskich Bieszczadów wpisanego na listę Korony Gór Polski. Obrany na ten dzień szlak będzie dla mnie i Radka powtórką z rozrywki. Zobaczcie proszę archiwalny wpis Myszy w trasie, kiedy to w 2010 roku piękni, młodzi i z wiatrem we włosach pokonywaliśmy tą samą trasę. No i co powiecie o naszych fryzurach - ja ruda, Radek z wiatrem we włosach. Teraz już tylko wiatr pozostał... i góry... bo one się nigdy nie starzeją. Voilà!






