No to startuję.... Co prawda z ferii wróciliśmy dwa tygodnie temu, ale moja glob-głowa zajęta byla planowaniem wakacji.
Dzień pierwszy – 22 stycznia 2012 roku - Niedziela
Uff! Wreszcie upragnione wyczekane ferie. W końcu spakowani, ubezpieczeni, po zaliczkach, rezerwacjach i innych takich…
Wszystko zgodnie z planem – grupa dopisała tym razem podwójnie.
Tradycyjnie:
- ktoś miał jechać nie jedzie,
- ktoś inny jedzie zamiast tego co nie pojedzie
- – a na koniec tamten co miał nie jechać i tak pojedzie….
Myślę sobie że to już epidemia – wirus podróżowania, może inaczej zwany bakcylem… Poczuli, oj wszyscy poczuli i najzwyczajniej w świecie - przykro zostać w domu.
Dlatego tym razem bagatela 34 ludki.
 |
| Prawie wszyscy - brakuje dwóch rodzin (jeszcze 8 główek) |