No jak ktoś jedzie po raz siódmy z rzędu do Bułgarii to musi być w tej Bułgarii, to coś...Tak właśnie jest - zakochałam się w tym kraju w 2011 roku i tak, rok po roku pisze się nasza nowa historia. Relacja na rok 2017 dostała tytuł "Być w siódmym niebie". Tak moi Drodzy, bo ja w Bułgarii zawsze jestem w siódmym niebie. A i w wakacje 2017 roku tym bardziej zamierzam być, szczególnie po ubiegłorocznych hotelowych przebojach w Białej. Tak
bardzo chciałam w tym roku pojechać do naszego ulubionego hotelu Shurelovi w Primorsku - naszego raju...
szczególnie po to, aby powiedzieć Diko Shurelovovi że
jest najlepszym hotelarzem na całym czarnomorskim wybrzeżu .....
Niestety Biedak nie dożył tej chwili... Na początku tego roku miał
ciężki wypadek samochodowy, operacja kręgosłupa nie powiodła się i nie przeżył. Pochwały usłyszy za to Jego syn. A Diko spojrzy tylko na nas z nieba. Może rozpoczynam tę relację z melancholią, ale każde niebo ma czasem chmury, a i tak ciągle pozostaje niebem.
Przejdźmy zatem do rzeczy:
Termin: 10-24 sierpnia 2017 część grupy, 11-25 sierpnia 2017 - druga część grupy
sobota, 23 grudnia 2017
środa, 9 sierpnia 2017
Żegnamy Amsterdam - witamy Eindhoven
Przed Wami ostatnia odsłona z mojej ostatniej podróży do Amsterdamu. Jak już wiecie lot powrotny z Holandii w bardzo wczesnych godzinach porannych wymusił nam ostatni nocleg właśnie w Eindhoven. Z Amsterdamu wydostajemy się znowu pociągiem.

niedziela, 30 lipca 2017
Amsterdam trasa zwiedzania - dzień drugi
Dzień drugi w Amsterdamie rozpoczyna się mniej więcej o godzinie 9:00. Po porannej kawie i śniadaniu, pakujemy walizki, ale jeszcze nie wymeldowujemy się z hotelu. Doba hotelowa kończy się o 10:00, a my postanawiamy jeszcze wyjść w najbliższą okolicę hotelu. Naszym szybkim celem jest
Stadion Ajax Amsterdam
Miasto jest jeszcze senne. Tutaj wcale nie widać mieszkańców - nie było ich też specjalnie dużo wieczorem. Okolica naprawdę jest bardzo spokojna. Pewnie jest nieco inaczej podczas imprez sportowych czy koncertów w pobliskim AFAS Life (następca Heineken Music Hall).czwartek, 27 lipca 2017
Amsterdam trasa zwiedzania - dzień pierwszy
Czas rozpocząć nasze zwiedzanie Amsterdamu, miasta, które może nie jest rozległe, jednak bez komunikacji ani rusz.
Komunikacja
to najważniejsze od czego musimy zacząć. Po Amsterdamie poruszać się będziemy metrem i tramwajem, wielokrotnie wsiadając i wysiadając. Metro posłuży nam za dojazd i powrót do hotelu. Na szczęście znalazłyśmy spełnienie naszych marzeń za jedyne 7,50 EUR za osobę. To tekturowa karta wielkości karty kredytowej tzw. OV chip card/GVB day ticket. Najważniejsze że karta ważna jest 24 godziny od pierwszego skasowania. Tak więc zaczynając podróż tak jak, my o 16:00 mamy ją aktywną do 15:59 dnia następnego, kiedy to już ruszymy do Eindhoven.Rodzajów biletów jest więcej, a wyboru dokonacie na stronie przewoźnika:
Rodzaje biletów komunikacyjnych
Zakupu biletów dokonałyśmy w automacie na stacji Bijlmer Arena.
O jednej rzeczy musicie pamiętać, jeśli chodzi o podróżowanie komunikacją miejską w Amsterdamie - nie wystarczy mieć zakupionego i raz odbitego biletu, ale konieczne jest odbijanie karty przy wejściu i wyjściu ze środka transportu. Taki check-in i check-out. Poza tym trzeba pamiętać nazwę przystanku do którego jedziemy i tuż przed nim nacisnąć przycisk STOP (działa tak jak w Polsce przystanek "na żądanie"). Kiedy tramwaj zatrzyma się robimy chip-out kartą i naciskamy niebieski przycisk DEUR (drzwi się wówczas otworzą).
Zatem z niebieską karteczką (OV chip card) w dłoni i z głową pełną podstawowych informacji pokazuję Wam dokąd dziś pojedziemy.

wtorek, 18 lipca 2017
Amsterdam - trzy po trzy
Do Amsterdamu wybrałam się razem z Adą w terminie 7-9 czerwca 2017 roku. To prezent dla mojej córki na zakończenie maturalnego stresu.

I to właśnie Ada ostatecznie zmotywowała mnie do zakupu biletów na to połączenie.
środa, 24 maja 2017
Madryt na wylocie - część 3
Już sam tytuł posta wskazuje, że pora zakończyć moją, jakże rozciągniętą w czasie opowieść o Madrycie. Ostatni dzień naszego pobytu - 17 grudnia 2016 roku postanowiliśmy poświęcić nie tylko na pakowanie walizek i zakup pamiątek, ale także maraton po nieodkrytych wcześniej zaułkach miasta. Wszak mamy czas do godziny 13:00 (na lotnisku musimy być o 14:10), szkoda więc tego nie wykorzystać. Tym bardziej, że korzystając z serwisu noclegowego airbnb zawsze możemy się dogadać, co do godziny wymeldowania, nie jest ona tak ścisła jak w hotelach.
W okolicach godziny 9:00 wyruszamy z kwatery i Calle de Atocha brniemy w kierunku Dworca Kolejowego.
Po drodze mijamy słynne Teatro Calderon z zalotnie powiewającymi na wietrze nogami tancerki.
środa, 17 maja 2017
Segowia na jeden dzień z Madrytu
Pomysł na wypad do Segowii zrodził się w mojej głowie dzięki internetowym fotografiom pochodzącym z tego miasteczka. To właśnie ten rzymski akwedukt - przepięknie zresztą zachowany -przyciągnął moją szczególną uwagę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
