czwartek, 22 stycznia 2026

Popołudnie w Palma de Mallorca

Popołudnie 4 sierpnia 2025 roku postanowiliśmy spędzić w stolicy wyspy - w Palma de Mallorca. Jak zwykle wycieczkę do miasta zorganizowaliśmy sobie sami - z pomocą komunikacji miejskiej.

Dojazd z Sillot do Palma de Mallorca

jest bardzo prosty. Z Sillot kursuje bezpośredni autobus TIB - linia 401 (Cala Millor-Palma). Aktualny rozkład znajdziecie na stronie przewoźnika TIB. W autobusie międzymmiastowym (żółto-czerwonym) płaci się zbliżeniowo kartą bankową (konieczne odbicie karty za każdego pasażera przy wejściu i ponownie przy wyjściu -wtedy wystarczy raz). Warto płacić jedną kartą za kilka osób ponieważ każda kolejna osoba jest tańsza.  Cena za nasz przejazd w jedną stronę to 5,40+4,95 €  (za drugą osobę) i uzależniona jest od ilości przejechanych stref jak na piktografice. 
System początkowo jedynie weryfikuje kartę, natomiast ostateczne kwoty ściąga za kilka dni. Na wycieczkę startowaliśmy o godzinie 13:54 z przystanku Savines 1 (Sa Coma) - dosłownie tuż po przejściu ruin - vis a vis naszego hotelu. Czas podróży to niestety aż 1,5 godziny i o 15:25 wysiadamy na ostatnim przystanku
- dworcu Estacio Intermodal w Palma de Mallorca. 
Wychodząc z dworca autobusowego znajdujemy się w komunikacyjnym sercu miasta, a spacer do głównej atrakcji, jaką jest katedra to odległość około 1,5 kilometra. Już od pierwszych kroków po wyjściu z dworca Palma de Mallorca wciąga wąskimi uliczkami, zapachem kawy i widokiem palm kołyszących się na tle piaskowych murów starego miasta. Nie powiem, już na samym Placa d'Espanya  - wiatr wieje z taką siłą, że musiałam pilnować kapelusza.
Termometr wskazuje 33 stopnie Celscjusza.
Od razu kierujemy się w stronę Placa Major
Po kilku minutach dochodzimy do tętniącego życiem placu otoczonego arkadami. Plac w XVI wieku stanowił 
przestrzeń dla targowisk i zgromadzeń publicznych, z czasem jednak stał się miejscem targów konnych i publicznych egzekucji. Obecnie pod arkadami znajdują się sklepy i liczne kawiarnie. Nadal we wtorki i soboty w godzinach 9:00-14:00 odbywa się tu targ. Dziś jesteśmy jedynie świadkami uciekających przed policją ulicznych sprzedawców torebek.
Za to zupełnie bezkarnie czują się czarnoskórzy handlarze w pobliżu Katedry Le Seu i w ogrodzie królewskim S'Hort del Rei
W parku usytuowanym u stóp pałacu Almudaina, nieopodal Katedry Le Seu można odpocząć od upału, ale miejsce jest właśnie mocno zdominowane przez handel uliczny. 
Zanim jednak wejdziemy do ogrodu odnajdujemy rzeźbę Joana Miro, artysty tak mocno związanego z Majorką. Memorial la mujer - to pomnik kobiety - rzeźba z brązu powstała w 1972 roku. Dla mnie dzieło wygląda, niczym jajko umieszczone na zużytej kostce mydła. 


Kiedy przejdziemy przez park znajdziemy się tuż przed najważniejszym zabytkiem Palmy de Mallorca.

Katedra Le Seu
Katedra Najświętszej Maryi Panny to druga pod względem wielkości gotycka świątynia w Hiszpanii (po tej z Sewilli). Powstała ona w miejscu dawnego meczetu, a jej budowa trwała, począwszy od XIII wieku, prawie 300 lat. Pozostałości meczetu wyeksponowano w znajdującym się wewnątrz katedry, sklepiku z pamiątkami.
Jej nawa główna liczy około 44 metrów, co czyni ją jedną z najwyższych w Europie. 
Bilety kupujemy on-line kilka chwil przed wejściem. Cena biletu dla osoby dorosłej w VIII.2025 roku wynosiła 10 EUR (obecnie 11 EUR). Zdecydowanie warto wejść do środka, choćby po to, aby zobaczyć grę promieni słońca wpadających tu przez wielobarwne witraże oraz rozety.
Najsłynniejsza i największa rozeta znajduje się nad prezbiterium i jest nazywana "okiem gotyku". 
W latach 1904-1914 Antoni Gaudi przeprowadził renowację wnętrza katedry. 
Mistrz zaprojektował między innymi wiszący nad ołtarzem żyrandol w kształcie korony cierniowej. 
Na uwagę zasługuje także ceramiczny mural autorstwa współczesnego artysty Miquela Barcelo Artigues. W marcu 2007 roku ozdobił on jedną z kaplic katedry, tworząc w glinie rzeźbę składającą się z dwóch światów, prezentującą owoce morza i owoce ziemi
Jeśli interesują Was szczegóły dotyczące zwiedzania katedry oraz jej historia i ciekawostki z całego serca polecam lekturę bloga Dariusza Sekuła https://sekulada.com/katedra-w-palmie/
Po wyjściu z katedry idziemy w kierunku
Łaźni Arabskich.
Banos Arabes 
Wstęp płatny jest 3,5 EUR (tylko gotówka); młodzież do 18 lat wchodzi bezpłatnie.
To łaźnie pochodzące z X wieku, do których budowy Maurowie wykorzystali m.in: pozostałe tutaj od czasów rzymskich kolumny. To również jedna z niewielu pamiątek po kilkusetletniej obecności Arabów w mieście. 
Do zwiedzania udostępniono dwie sale: do gorących kąpieli oraz salę wypoczynku.
Warto również zrelaksować się w otaczającym łaźnie ogrodzie. 
Łaźnie czynne są w godzinach 10:00-18:00
Po wyjściu z Łaźni Arabskich kierujemy się ponownie w stronę morza.
Idąc w stronę murów i morza, zupełnie przypadkiem trafiamy na znakomity mural. Wychodzimy na 
Parc de la Mar
Prawdziwa ikona Palmy robi wrażenie zarówno z bliska, jak i z oddali. Spędzamy chwilę w parku poniżej katedry. Dopiero stąd można uchwycić w kadr całą tą majestatyczną budowlę. 
Sam park rozciąga się wzdłuż średniowiecznych murów na powierzchni ok. 9 hektarów, która obejmuje sztuczne słodkie jezioro. Katedra odbijają się w tafli wody, niczym w lustrze. Aż trudno uwierzyć, że przed 1970 rokiem Morze Śródziemne sięgało aż do murów miasta, dopiero budowa nowej drogi doprowadziła do utworzenia tej przestrzeni parkowej. 
Ponownie wdrapujemy się po schodach na teren Katedry. Tym razem, jednak idziemy wzdłuż jej bocznej ściany

Można tu skorzystać z przejazdu bryczką po mieście.
Stare Miasto w Palmie zwane jest "El Casco Antiguo".
Pałac Almudaina
Tuz obok katedry znajduje się dawny arabski pałac, którego n
azwa pochodzi od nazwy osiedla Al-Mudaina znajdującego się w Palmie za czasów panowania Arabów na wyspie.
Dziś jest to oficjalna siedziba hiszpańskiej rodziny królewskiej, podczas ich pobytu na wyspie. 
Po lewej stronie widoczne są wieże pałacu zwieńczone blankami. 
Wstęp wolny: 1 marca - święto Balearów, 18 maja - dzień muzeów, 12 października - święto Hiszpanii, oraz dla obywateli Unii Europejskiej każda środa i niedziela w godz.: 15:00-18:00 (ostatnie wejście o 17:00). Pałac czynny jest codziennie w godzinach 10:00-18:00, a wstęp kosztuje 8 EUR (dzieci do 5 lat bezpłatnie, powyżej 5 EUR).
Kolejny budynek, sąsiadujący z pałacem to Muzeum Palau March - Fundacji Bartolome March Servera. 
Muzeum prezentuje kolekcję współczesnych rzeźb, ale także prace dłuta, takich artystów jak: Auguste Rodin, Henry Moore, czy Eduardo Chillida. Następnie idziemy cały czas prosto ulicą Carrer del Palau Reial w kierunku Placa de Cort. Plac swoją nazwą upamiętnia zbierający się tutaj sąd feudalny
Przy placu tym znajduje się ratusz miejski - Ajuntament de Palma. Od razu zwracamy uwagę na przepięknie rzeźbiony dach i jego okap. Fasada budynku jest barokowa z elementami gotyckimi i została zbudowana w 1649 roku. Zwiedzanie wnętrza jest bezpłatne.
Centrum Plaça Cort to miejsce, w którym znajduje się słynne drzewo „Olivera de Cort”. 
To sześćsetletnie drzewo zostało przewiezione do Palmy z posiadłości Pedruixella Petit w Pollenca w 1999 roku jako symbol pokoju. Drzewo oliwne ma 7 metrów wysokości i jest bardzo popularne wśród turystów, którzy próbują odnaleźć twarze na jego pniu. Na placu Cort w sylwestrową noc tysiące Majorkańczyków kultywuje tradycję tzw. "dwunastu winogron". Otóż kilka chwil przed północą 31 grudnia, należy siedząc w kucki, zjadać dwanaście (najlepiej zielonych) winogron, w rytm zegara wybijającego nadejście nowego roku. Zgodnie z hiszpańskim zwyczajem, ma to zapewnić szczęście w kolejnych 12 miesiącach, gdyż każde winogrono symbolizuje jeden miesiąc. Podobno gdy tuż przed noworocznym toastem, między 23:59 a 00:00, zjemy 12 winogron, czekają nas miłość, dobrobyt i sukcesy.
Stąd trafiamy pod Kościół św. Eulalii usytuowany na placu o tej samej nazwie. Św. Eulalia jest patronką miasta. Świątynia wybudowana została w stylu gotyckim w XIII wieku.
Następnie Carrer de Sant Francesc dojdziemy do placu de Sant Francesc, na którym znajduje się Bazylika Św. Franciszka.
Na zakończenie naszej wycieczki z Placa Major schodzimy na ulicę La Rambla (od razu kojarzy nam się z główną ulicą Barcelony).
A oto powód - oczywiście specjalnie dla Radka - niemal najważniejsza atrakcja miasta: sklepik z numizmatami.
No cóż, każdy szuka atrakcji zgodnych z zainteresowaniami. A Palma de Mallorca okazała się miastem, które odkrywa się najlepiej powoli, pieszo i bez pośpiechu. Każda uliczka kryje coś innego: mały bar z tapas, galerię sztuki albo patio schowane za niepozorną bramą. To miasto, które łączy historię z wakacyjnym luzem w wyjątkowo naturalny sposób. Jeśli więc planujesz zwiedzanie, polecam wygodne buty, nakrycie głowy i koniecznie aparat w pogotowiu. 
Z Palma de Mallorca wracaliśmy autobusem nr 401 startującym z dworca autobusowego około godz. 18:30, także bez problemu załapaliśmy się jeszcze na hotelową kolację.

sobota, 3 stycznia 2026

Sa Coma i S'illot promenadą stoją

Tak jak wspomniałam w poprzednim poście wakacje na Majorce spędzaliśmy w S’illot - w miejscowości znajdującej się na południowo-wschodnim wybrzeżu Majorki, podzielonej między dzielnice Manacor i Sant Llorenc des Cardassar. Obie dzielnice oddziela wspomniana rzeka Torrent de Ca n'Amer, płynąca na tyłach naszego hotelowego basenu. 
S’illot wyróżnia się pięknym wybrzeżem
- akurat w pobliżu naszego hotelu kamienistym, 
za chwilę zaś piaszczystym - w sąsiadującej miejscowości Sa Coma. 
Obie miejscowości oferują bardzo szeroką ofertę hotelową, a łączy je nadmorska promenada - wyśmienite miejsce dla turystów. Warto wspomnieć że promenada rozdzielona jest pasem zieleni i palm na część pieszą i ścieżkę rowerową. 
Wypożyczonym rowerem lub spacerkiem można dotrzeć aż do rezerwatu przyrody i przylądka Punta de N'Amer. 
W tym celu na końcu promenady trzeba kierować się za drogowskazami Castell de la Punta de n'Amer.
Początkowo mijamy Bunker Sa Coma Beach,
a następnie baseny naturalne,
położone nieopodal urokliwej zatoczki.
To także popularne miejsce dla wycieczek konnych.
Żeby wejść do morza niezbędne będą buty do wody.
Zadziwiający jest rudo-pomarańczowy kolor skały.
Turkusowy kolor wody wprowadza nas w zachwyt. 
Po ok. 30 minutach osiągamy cel naszej wycieczki pieszej - Castell de la Punta de la n'Amer.
Zamek to w rzeczywistości jedna z umocnionych wież strażniczych z końca XVII wieku. 
Budowla jest bardzo dobrze zachowana, a co najlepsze - można ją zwiedzać całkowicie za darmo. Wykonana z piaskowca konstrukcja ma kształt sześcianu i otoczona jest fosą. 
Po kamiennych, spiralnych schodach można wspiąć się na samą górę, gdzie czekają historyczne armaty 
a także widoki na plaże Cala Millor.
To świetny punkt widokowy z panoramą na okolicę i wybrzeże. To niewątpliwie jedno z tych miejsc, do których warto zajrzeć.
Na terenie znajdziecie także restaurację Bar Es Castell. 
Kierując się z hotelu w przeciwną stronę wzdłuż wybrzeża dojdziemy z kolei do
Cala Morlanda.
Trafiłam tu zupełnie przypadkiem podczas porannego joggingu rozpoznawczego. Akurat S'illot oferuje biegaczom znakomite warunki. Betonowa promenada ciągnie się nieprzerwanie z Sa Coma aż do Cala Morlanda. 
To przepiękna, klimatyczna zatoczka do snurkowania. 
Dociera tu znacznie mniej turystów.

W drodze powrotnej z Cala Morlanda do hotelu skręcam jeszcze na skaliste nabrzeże. 
ES Bufador - atrakcja turystyczna, która sprawia wrażenie kupy kamieni, a tak naprawdę to oczko wodne pośród skalnych ścian. Oczywiście moje zdjęcie nie oddaje uroku miejsca, ale zerknijcie na Google Maps

Promenada ciągnie się wzdłuż plaży,
przez most na rzece Torrent de Ca n'Amer, a to oznacza że po półgodzinnym treningu wracam do hotelu.

Printfriendly