niedziela, 27 stycznia 2013
Czeski film
Witam w trakcie naszej kolejnej podróży. Postanowiłam zatytułować tak ten post zgodnie z kierunkiem naszego zimowego wyjazdu. Drugi rok z rzędu wybraliśmy Jesioniki.
czwartek, 24 stycznia 2013
Głosowanie czas zacząć!!!
Z przyjemnością informuję wszystkich, którzy tu trafili (bo jak są to znaczy, że weszli w końcu na mojego bloga) MYSZA W TRASIE bierze udział w Konkursie BLOG ROKU 2012 w kategorii LIFESTYLE
niedziela, 13 stycznia 2013
Dlaczego nie?
wtorek, 25 grudnia 2012
Londyn - dzień drugi ...i ostatni
No to mamy kolejny dzień
czwartek - 8 listopada 2012 roku. Nasz drugi i ostatni dzień pobytu w Londynie.
Krótki wypad, ale jakże bogaty w treści… trochę zwiedzania, trochę i zakupów.
Wszak takich
wyjazdów można zorganizować do Londynu więcej – choćby tematycznie – jeden po
muzeach, jeden po parkach, czy w końcu wyjazd zakupowy. Ja chciałam zrobić
takie „trzy w jednym” i to w niespełna dwa dni. Na dziś zostawiłyśmy sobie głównie shopping. Nasze travelki obowiązują od godziny 9:30
– nie ma więc powodów do rannego wstawania. Wstajemy
około 8:00. Za oknem słonko. Temperatura około 14 stopni. Szybkie śniadanko, kawa z naszymi gospodarzami i tu podpowiedź:
travelki off-peak obowiązują powyżej 9:30, ale w metrze. Autobusem można
spróbować pojechać wcześniej – wszystko zależy do kierowcy. A dodam, że nawet
zakup jednorazowych biletów, które chciałabym wykorzystać przed 9:30 na metro
to koszt 4,30£ + 2,10£ = razem 6,40 £ (około 32 zł).
| Widok na ulicę na której znajduje się dom gościnny Family House |
niedziela, 16 grudnia 2012
Pierwsze koty za płoty... Londyn wita
Jest 7 listopada 2012 roku – środa. Nie dziwi mnie już nawet deszcz stukający o parapet. W końcu mamy jesień, a kierunek Londyn też mówi sam za siebie. Planowany wylot do Londynu (Stansted) mamy o 10:25. Na lotnisku w Modlinie musimy być o 8:25. Bez trudu docieramy tam samochodem. Port lotniczy Modlin oczywiście w deszczu, a i wiatr daje nam się nieźle we znaki. Pogoda ma tutaj spore znaczenie z uwagi na fakt, że wejście do samolotu odbywa się nie rękawem, ani też nie autokarem, ale spacerkiem po płycie lotniska. Jak tanie loty, to po „taniości”. Lot przebiega bez żadnych uwag, personel pokładowy zwija się oferując co chwila napoje, kanapki, słodycze, a to zdrapki, a to kalendarze, bony Ryanaira, w końcu bilety na kolejkę transferową Stansted Express. Ceny jak na pokład przystało - zawrotne. Kawa czy herbata około 12 zł.
Lądujemy w Stansted o godz. 12:50 czasu polskiego (choć planowane lądowanie o 11:55 czasu brytyjskiego). Dźwięki fanfary dobiegające z głośników aby uczcić fakt, że linia Ryanair jest najbardziej punktualną linią w Europie. Znowu wylądowali przed czasem! (…albo tak ułożony jest rozkład lotów). Zegarki cofamy o godzinę. Kilka minut po 12:00 jesteśmy w kolejce do odprawy paszportowej – szybkie przekroczenie bramek i kierujemy się zgodnie z plakatami ku firmie Terravison, którą obok National Express z powodzeniem mogę polecić na przejazd. Po wyjściu z terminala nietrudno znaleźć przystanki autobusowe – ten na którym roi się od oczekujących pasażerów to przystanek autobusów Terravision jadących do Victorii, my zaś wybieramy stanowisko autobusowe nr 12 (kier. Stratford Bus&Rail Stadion). Tuż przed autobusem stoi sprzedawca biletów. Zakup biletu powrotnego to koszt 11£. My kupujemy bilety w jedną stronę, tak aby mieć możliwość wyboru innej firmy w drodze powrotnej (oszczędność zaledwie 1£, a będziemy miały możliwość powrotu z National Express). Bilet w jedną stronę kosztuje nas 6£. Na Victorię ze stanowiska numer 14 bilet kosztuje 8£. Zresztą wszelkich szczegółów szukajcie na stronie
Wsiadamy w autobus który rusza o 12:35 ze Stansted. Trasa wiedzie autostradą, czy drogą szybkiego ruchu i jedziemy na tyle szybko, że w Stratford jesteśmy już o 13:10. Dojazd do Stratford (dzielnica olimpijska w trakcie Igrzysk Olimpijskich 2012) to dobra alternatywa do dojazdu na Victorię. Nie trzeba było czekać w kolejce, a stąd w krótkim czasie przemieścimy się już metrem. Po wyjściu z autobusu Terravision przed nami rozległe centrum handlowe Stratford z charakterystycznymi dekoracjami w kształcie liści.
poniedziałek, 26 listopada 2012
Tanie latanie... czy tylko naciąganie???
Pytanie w tytule zaintrygowało pewnie niejednego z Was.
Nie ukrywam, że także i mnie.
Czy możliwe jest latanie za grosze???
Ilekroć robiłam jakiekolwiek symulacje, z początkowej ceny robił się tysiąc złotych. A w sieci jak grzyby po deszczu pojawiają się blogi mające w tytułach właśnie "tanie loty" . A kiedy przyjdzie, co do czego to na lot wydać trzeba co najmniej "kilka stówek". A miało być za złotówkę???!!!
Postanowiłam więc wzbogacić swoje globtroterskie doświadczenia, biorąc pod uwagę, że za stara jestem na tanie podróże autostopem i idąc za radą jednego ze wspomnianych blogów...
Nie ukrywam, że także i mnie.
Czy możliwe jest latanie za grosze???
Ilekroć robiłam jakiekolwiek symulacje, z początkowej ceny robił się tysiąc złotych. A w sieci jak grzyby po deszczu pojawiają się blogi mające w tytułach właśnie "tanie loty" . A kiedy przyjdzie, co do czego to na lot wydać trzeba co najmniej "kilka stówek". A miało być za złotówkę???!!!
Postanowiłam więc wzbogacić swoje globtroterskie doświadczenia, biorąc pod uwagę, że za stara jestem na tanie podróże autostopem i idąc za radą jednego ze wspomnianych blogów...
piątek, 16 listopada 2012
No to ... Sofia w jeden dzień
Rety, rety.. znowu jeden dzień. To chyba już moja specjalizacja, co stolica to pigułka...
Może to dlatego, że tak przy okazji, będąc tutaj grzechem byłoby "kiblować" gdzieś na lotnisku, czy dworcu w oczekiwaniu na samolot, czy pociąg... Przecież miasto Cię wzywa, podejmijmy więc to wyzwanie , choćby po to aby mieć własne zdanie w sprawie "Sofia czy Syfia"??? Zapraszam.
Jak zwykle na wstępie wiadomości encyklopedyczne: Sofia to bułgarska stolica, leży w Kotlinie Sofijskiej, w zachodniej części kraju, zaledwie 55 km od granicy z Serbią. To najwyżej położona europejska stolica. Jest otoczona górami: od północy szczytami Starej Płaniny, od południowego-wschodu - Górami Łozeńskimi, od południa pasmo Witosza, zaś od południowego-zachodu - góry Lulin. Jest to właściwie geograficzny środek całego Półwyspu Bałkańskiego (podróże.gazeta.pl ) „Zawsze rośnie, lecz nigdy się nie starzeje” słusznie mawiają o Sofii otoczonej zielonymi parkami.
Miasto to zostało założone przez Rzymian i określane wtedy jako Serdika. W okolicach Sofii znaleziono wiele osad z epoki neolitu, a i w samym centrum stolicy znaleziono osadę wybudowaną 3000 lat p.n.e., a więc ponad 5.000 lat temu. Stolica Bułgarii wzięła swą nazwę od córki rzymskiego władcy Zofii - muzy reprezentującej mądrość. Samo słowo „Sofia” oznacza „wiedzę”. Mieszka tam około 1,1 mln osób. Na zwiedzanie Sofii mamy nawet nie jeden dzień, a zaledwie kilka godzin. Dlatego też trzeba było wcześniej przygotować trasę (Na szczęście miałam pomocnika - Dzięki Sikorniku). Na dworcu kolejowym w Sofii jesteśmy około 6:00. Przed nami pseudo "poranna toaleta" (niestety w Syfii), pozostawienie bagaży w przechowalni bagaży (na dworcu kolejowym 2 lewa za sztukę, na dworcu autobusowym 3 lewa). Okienko przechowalni znajduje się przy wejściu na dworzec znajdującym sie do strony sklepu BILLA. A więc ruszamy.

Moi współpielgrzymi niezwykle już doświadczeni, zarówno Ci najmłodsi, jak i starsi dzielnie poddają się mojej trasie. Na szczęście punkty obowiązkowe nie są daleko od siebie ulokowane, a więc na pewno damy radę. (Znowu pewnie usłyszę, że "Mysza nas nieźle przegoniła"). Spod dworca kolejowego bądź autobusowego do centrum idziemy piechotą, co trwało około 10 min. Przechodzimy na lewą stronę ulicy bulwar Maria Luiza, idziemy wzdłuż torów tramwajowych.
Moi współpielgrzymi niezwykle już doświadczeni, zarówno Ci najmłodsi, jak i starsi dzielnie poddają się mojej trasie. Na szczęście punkty obowiązkowe nie są daleko od siebie ulokowane, a więc na pewno damy radę. (Znowu pewnie usłyszę, że "Mysza nas nieźle przegoniła"). Spod dworca kolejowego bądź autobusowego do centrum idziemy piechotą, co trwało około 10 min. Przechodzimy na lewą stronę ulicy bulwar Maria Luiza, idziemy wzdłuż torów tramwajowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
